1. Danie
2. Anonimowy abstynent
3. Ładnym lżej
4. Długi weekend
5. Raz śledź
6. Playback
7. Mister zmywaka
8. Brom brom brom
9. Artyście wolno wszystko
10. Jedź do sklepu
11. Sąsiad ma
12. Twardy jak stonka
13. Zmień płeć
Rok wydania: 2011
Wydawca: Polskie Radio Katowice
http://www.shakindudi.pl
Może i „ładnym zawsze lżej”, ale tym, którzy chcą iść pod prąd w polskim
biznesie muzycznym już lekko się nie mają. Irek Dudek wciąż jednak
konsekwentnie robi swoje i to z dobrym skutkiem. Po nastrojowym,
akustycznym, jazzującym albumie „Bluesy” (za którego dostał nagrodę
„Fryderyka”), postanowił po raz kolejny sięgnąć po szyld, który jeszcze w
dekadzie lat osiemdziesiątych przyniósł mu ogromną popularność.
Zresztą najnowsza płyta nawiązuje do największych sukcesów kapeli i z
pewnością przypadnie do gustu tym, którzy bawili się na koncertach przy
„Za dziesięć minut trzynasta”, czy „Au sza la la la”. Po eksperymentach z
neo swingiem i rozbudowanym składem, Shakin Dudi wrócił do prostego
rock and rolla oraz rockabilly (czasem też bawi się po swojemu w
psychobilly). Dudek razem z nadwornym tekściarzem Dariuszem Duszą po raz
kolejny wyrusza na barykady, by ośmieszyć polskie przywary i wylewającą
się zewsząd głupotę. Wbrew pozorom, Shakin Dudi AD 2011 wcale nie ma
mniej tematów do wzięcia pod lupę niż wcielenie kapeli z czasów późnej
komuny, tak pełnej absurdów i durnych zarządzeń.
Panowie pokpiwają sobie a to z kultu młodości i piękna wszechobecnemu w
mediach („Ładnym lżej”), a to z artystów udających, że potrafią grać i
śpiewać („Playback”), a to ze świeckiej tradycji rodaków, czyli długiego
weekendu. Dostaje się też nastawionemu na konsumpcję stylowi życia
uprawianemu z lubością przez część społeczeństwa („Jedź do sklepu”,
„Sąsiad ma”). Piosenki są z reguły dość krótkie i … ozdobione
zaraźliwie przebojowymi refrenami. Ani się człowiek nie obejrzy a już
nuci sobie na przykła kawałek (prawie) tytułowy…
Osobna sprawa to okładka, stylizowana na sztandarowe portrety „ojców
chrzestnych” komunizmu. W środku trafiamy natomiast na tekst jakby
żywcem wzięty z listy płac komedii „Naga Broń” („Więcej informacji na
temat zespołu i aktualnej prognozy pogody: www.shakindudi.pl”). Na
odwrocie Shakin Dudi ubolewa, że „Niestety z braku środków nie użyto
programów do dostrajania wokalu i rytmicznego wyrównywania instrumentów.
A na sample zupełnie zabrakło”. Cały Dudek…
Cóż, mimo tych „błędów i wypaczeń” płyty słucha się świetnie!
10/10
Robert Dłucik
p.s. Jakiś dar przewidywania przyszłości panowie mają, czy co, że
trafili w dziesiątkę z kawałkiem „Zmień płeć”? Może by tak zrobić z tego
hymn obecnej kadencji naszego kochanego parlamentu?















































