1. Day By Day (3:53)
2. Like Him (5:29)
3. The Damned (4:30)
4. Temple In The Storm (6:14)
5. Blinding My Eyes (3:49)
6. The Secret (4:13)
7. What I’ve Become (8:38)
8. In The Blink Of An Eye (7:35)
9. Untitled (6:22)
Rok wydania: 2005
Wydawca: Lion Music
Become to debiutancki album szwedzkiej formacji Seventh Wonder. Panowie
postanowili pograć razem i uraczyć świat swoim spojrzeniem na
progresywny metal. Pierwszy rzut oka na to wydawnictwo i plus na
początek za całkiem niezłą okładkę. Krążek ląduje w odtwarzaczu i…
słychać, że muzycy fascynują się muzyką klasyczną, co też udowadniają na
tej płycie kilkukrotnie, w fragmentach stylizowanych na ten rodzaj
muzyki. Co się jeszcze rzuca od razu? Niestety jest to niezbyt dobre
brzmienie albumu. Słuchając go odnosi się wrażenie, że gra on… w
pokoju obok, wszystko jest jakieś takie przytłumione. Co do samych
utworów, to zespół eksploruje wszystkim znane rejony heavy power metalu i
metalu progresywnego. Nie brakuje to karkołomnych solówek czy połamanej
rytmiki. Całkiem nieźle (choć za tym wokalistą nie przepadam) wypada
Andi Kravljaca, szczególnie ciekawie zespół nagrał chórki, które brzmią
naprawdę dobrze i interesująco. Trochę brakuje mi tutaj „tego czegoś” co
powoduje, że słuchacz chłonie płytę i nie może się od niej oderwać.
Jest melodyjnie, utwory płyną sobie z głośników, ale po wyłączeniu
krążka, niestety nic nie zostaje w pamięci. Można to zrzucić na karb
debiutu, w sumie ten album był początkiem zespołu, który na dwóch
kolejnych wydawnictwach zdecydowanie rozwinął skrzydła. Muzyka Seventh
Wonder, na tym wydawnictwie powinna przypaść do gustu wszystkim tym,
którzy lubują się w graniu, które jest wypadkową zespołów pokroju Sonata
Arctica, Circus Maximus czy Platitude. Utwory posiadają odpowiednią
motorykę (choć czasem odnosi się wrażenie, że ten ogień jakby przygasa a
zespół nieco.. przynudza), jest tu wiele niezłych melodii, że o
gitarowych popisach nie wspomnę (gdzie ci wszyscy gitarzyści się tak
nauczyli grać??!!).
No cóż, debiut tej szwedzkiej formacji albumem wybitnym nie jest, ale
biorąc pod uwagę mnogość progmetalowych formacji, które w ostatnim
czasie próbuje wypłynąć na szersze wody to trzeba przyznać, że Become
to całkiem przyzwoity krążek.
5,5/10
Piotr Michalski













































