SERIOUS BLACK – 2017 – Magic

1. With a Tip of the Hat
2. Binary Magic
3. Burn! Witches Burn!
4. Lone Gunman Rule
5. Now You’ll Never Know
6. Can Do Magic
7. Serious Black Magic
8. Skeletons on Parade
9. Mr. Nightmist
10. The Witch of Caldwell Town
11. True Love Is Blind
12. Just Kill Me
13. Newfound Freedom
14. One Final Song

Rok wydania: 2017
Wydawca: AFM Records
http://www.serious-black.com/


Zespół SERIOUS BLACK zaledwie rok kazał czekać na następce całkiem niezłej drugiej płyty. Co ważne, tym razem przeskoczył poprzeczkę i powiedzieć o nowym albumie „niezły” byłoby sporym niedopowiedzeniem. Nowa produkcja jest bardziej spójna jako że to koncept. Historia przepełniona magią i mistycyzmem doskonale pasuje do całości klimatu jaki wokół siebie buduje formacja. Do tego album w wersji najbogatszej ma wyposażenie nawiązujące do tytułowej „Magii”. Nacisk na teksty wyraża się choćby przez dołączony przewodnik słuchacza, gdzie naświetlona jest opowieść. Do tego karty tarota (z wizerunkami członków grupy – a jakże) i plansza do wywoływania duchów… Nawet jeśli nie nabędziecie tej wersji wydawnictwa, to sama świadomość, że o taką zadbano powoduje aprobatę. Że już nie mówię o możliwości zakupu regularnego wydawnictwa, albumu z bonusową koncertówką i albumem akustycznym w przypadku wersji najbardziej wypasionej (no ok, powiedziałem).

Muzycznie natomiast jest nawet lepiej niż poprzednio. Zespół trzyma się ram melodyjnego powermetalu z domieszką pierwiastka prog. Ten ostatni akcent usłyszymy głównie w pracy klawiszy. O ile poprzedniej płycie zarzucałem zbyt łagodne brzmienie, tutaj wszystko wraca do normy. „Magic” brzmieniowo bardziej przywodzi na myśl debiut niż „Mirrorworld”. Z kolei wplecione w muzykę fragmenty narracji dodają teatralnego klimatu. Kulminację tego otrzymujemy w utworze wieńczącym album, który przywodzi na myśl typową rock operę – i przyznam, że pragnąłbym aby zespół w przyszłości jeszcze bardziej eksplorował te rejony. Dosłownie płyta po wybrzmieniu pozostawia w powietrzu niedosyt i atmosferę oczekiwania… całe szczęście jest jeszcze jako smaczek „ukryty track”.

Tej płyty słucha się wyśmienicie. W dość fajny sposób zdołano okiełznać ramy (w pewnym sensie) baśni, w melodyjne i dynamiczne kawałki. Do tego wyrwane z kontekstu nie pozbawione są sensu, zatem dość sprytnie będzie można żonglować nimi podczas koncertów. A klubowa trasa już za pasem.
Koncertówka z Atlanty powoduje, ze mamy ochotę skonfrontować na żywo formę zespołu. Podczas koncertu SERIOUS BLACK zagrali set złożony z utworów z pierwszych dwóch płyt i zabrzmiało to kapitalnie. Wokalista cały czas ma świetny kontakt z publicznością, a same utwory zyskują pazura.

„Magic” nie dość że spełnia moje oczekiwania, to chyba jeszcze jest lepszą płytą niż się spodziewałem. Tutaj wszystko ładnie się zazębia, forma, treść, klimat. Jest ambitnie ale ze smakiem. Brzmienie z większym kopem i masa melodii to coś, obok czegoś nie można przejść obojętnie. Na całokształt wrażeń na pewno wpływają również (oprócz wspomnianych bonusów do wydawnictwa) kapitalnie zrobione klipy. I to zarówno wysokobudżetowy teledysk jak i całkiem fajne lyric-videa. Polecam – zdecydowanie!

8,5/10

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *