1. Rhythm Of Love – („Savage Amusement” )
2. No One Like You – („Blackout”)
3. The Zoo – (Animal Magnetism”)
4. Rock You Like A Hurricane – („Love At First Sting”)
5. Blackout – („Blackout”)
6. Wind Of Change – („Crazy World”)
7. Still Loving You – („Love At First Sting”)
8. Tainted Love – (Gloria Jones)
9. Children Of The Revolution – ( T.Rex,)
10. Across The Universe – (The Beatles)
11. Tin Soldier – (Small Faces)
12. All Day And All Of The Night – (The Kinks)
13. Ruby Tuesday – (The Rolling Stones)
Rok wydania: 2011
Wydawca: Sony Music
http://www.the-scorpions.com
Albumem „Sting In The Tail” legenda niemieckiego hard rocka grupa
Scorpions miała zakończyc swoją działalnośc trwającą ponad 40 lat.
Jednak ostatnim z utworów na tej płycie „The Best Is Yet To Come”
(„Najlepsze dopiero nadejdzie”) panowie Meine i Schenker mimochodem
wprowadzili pewien niepokój w duszach swoich fanów. I oto po roku, bez
żadnych większych zapowiedzi niespodzianka. Na półkach pojawia się
kolejny krążek grupy.
Można by rzecz, że wytwórnie chcą jeszcze trochę zarobić wydając kolejną
składankę bo wiadomo, że takowe najlepiej się sprzedają. I generalnie
pierwszy rzut oka na spis utworów zdaje się potwierdzać że mamy do
czynienia ze swoistym mini The Best Of. Choć odpalając krążek w
odtwarzaczu szybko spostrzeżemy że tak nie jest. Nie jest to odcinanie
kuponów i płyta w stylu „jak najmniejszym kosztem wyciągnąć parę groszy
od fanów”. W sumie „Comeblack” możemy podzielić na dwie części. Pierwsza
z nich to faktycznie mini „The Best Of Scorpions” na której znalazły
się jednak nie wersje z albumów, ale nagrane na nowo, mniej lub bardziej
przearanżowane ale na pewno odświeżone kawałki grupy (choć dla mnie nie
do strawienia jest umieszczenie tu „Wind Of Change” – częstotliwość
grania tego utworu swojego czasu we wszystkich możliwych mediach
spowodowała u mnie odczyn alergiczny) takie jak np. „Rhytm Of Love”,
„Rock You Like A Hurricane” czy też „The Zoo” z jednej z moich
ulubionych płyt („Animal Magnetism”) oraz ponadczasowy „Still Loving
You”. I jest fajnie.
Ale jeszcze fajniej robi się w drugiej części albumu. To właśnie tu
panowie Scorpionsi umieścili covery utworów, które miały największy
wpływ na ich twórczość. I mamy tu w kolejności „Tainted Love” z
repertuaru Glorii Jones, niezapomniany klasyk T.Rexów „Children Of The
Revolution”, „Across The Universe” z repertuaru The Beatles, „Tin
Soldier” wykonywane przez Small Faces, „All Day And All Of The Night” z
repertuaru The Kinks a wszystko kończy klasyk innych „dziadków” sceny
hard rockowej (z całym szacunkiem dla ich wieku) The Rolling Stones
„Ruby Tuesday”.
Wiem, że niektórzy stwierdzą że to wszystko to „odgrzewane kotlety”. I
to jest fakt. Ale przy ich wypieku dołożono sporo nowych aranżacyjnych
przypraw. I dlatego nie smakują czerstwo i nie zalatują starym piecem.
Myślę, że dla sympatyków grupy „Comeblack” powinno stać się pozycją
obowiązkową
Irek Dudziński














































