1. Speedy’s Coming
2. They Need a Million
3. Drifting Sun
4. Fly People Fly
5. This Is My Song
6. Far Away
7. Fly to the Rainbow
Rok wydania: 1974
Wydawca: RCA Records
http://www.the-scorpions.com/
Po niezwykle udanym „Lonesome Crow” (1972) Scorpions stanęli na
krawędzi, Michael Schenker postanowił zasilić szeregi UFO a jego brat
Rudolf… poszedł do wojska. Rok później zespól powstał jednak z kolan i z
Uli Jon Rothem w składzie nagrał krążek „Fly to the Rainbow”.
Pierwszy na płycie „Speedy’s Coming” będący hard rockowym killerem
można nazwać utworem, który zdefiniował styl zespołu na kolejne lata.
Zespól porzucił progresywne zapędy na rzecz żywiołowego łomotu. „Fly to
the Rainbow” to jednak wciąż wyraźny flirt z prog czy kraut rockiem.
„They Need a Million” rozpoczyna się delikatnie i nastrojowo by po
chwili przeistoczyć się w prog rockowe klimaty w południowych rytmach.
Trzeci w kolejności, zaśpiewany przez Rotha, „Drifting Sun” to niemal
psychodeliczne odloty i rewelacyjne „hendrixowe” solo. Po tej dawce
szaleństwa przechodzimy do „Fly People Fly” przyjemnej ballady, a że
przyszłość pokazała, że zespół w tej dziedzinie sztukę opanował
perfekcyjnie to warto przysłuchać się tym pierwszym próbom. „This Is My
Song” to jeszcze „stary” Scorpions a już „Far Away” to kolejny, po
pierwszym na płycie („Speedy’s Coming”), ukłon w stronę nieco innych,
nowych brzmień.
Album kończy jedna z najciekawszych, choć nieco niedocenianych,
kompozycji Niemców. Mowa o tytułowej suicie „Fly to the Rainbow”. Utwór
wprost wpisuje się panujący w ówczesnych latach trend tworzenia dzieł
monumentalnych (Deep Purple, Pink Floyd) i po dziś dzień zachwyca swa
melodyką i klimatem.
„Fly to the Rainbow” to jeszcze Scorpions poszukujący swojego stylu
gdzie obok utworów utrzymanych w klimatach progresywno/kraut rockowych
pojawiły się nieco mocniejsze brzmienia. Przyszłość pokazała, że Niemcy
nie wyrośli na kolejną ikonę prog rocka a cały świat zna ich jako tuzów
hard rocka. Warto dlatego wrócić czasem do wydawnictw z lat
siedemdziesiątych i poznać te nieco inne oblicze grupy.
8/10
Piotr Michalski















































