1.Eremita 08:53
2.Wieża 08:02
3.Wisielec 11:46
4.Świat 07:04
5.Koło Fortuny 06:13
6.Kochankowie 07:25
7.Rydwan 05:59
Rok wydania: 2025
Wydawca: LYNX MUSIC
SCARLESS nie zmienia swoich zapatrywań muzycznych, podobnie jak na debiutanckiej płycie z 2023 roku – „Scarless” (https://www.rockarea.pl/recenzje/scarless-2023-czekajac/), czerpie garściami z neo progresywnych wzorców, „…szuka wyjścia z labiryntu, nie potrafi znaleźć go…”. Ale w tym neo progresywnym labiryncie jest im bardzo dobrze, wiec nie ma sensu z niego wychodzić. Dużym atutem jest tutaj wrażliwość muzyczna zespołu.
Pełno tu żarliwych gitarowych solówek Janusza Głowackiego i fajnych klawiszy (również tych czystych, fortepianowych) Marcina Perguł. Grają w niezmienionym składzie, należy wiec wymienić tutaj sekcje rytmiczną: Tomasz Zarzycki – bas i Adam Wątły- perkusja. Zmiana nastąpiła natomiast za mikrofonem. Gabę Latek zastąpiła Ania Grzesik. Ale tak naprawdę, zmiana ta zupełnie nie wpłynęła na styl. Wokal Ani Grzesik sprawia, że nie odżegna się od porównań do takich rodzinnych zjawisk jak Quidam, Anamor, Albion, ale najbliżej jest im chyba do lustrzanej formacji Albionu, grupy Noibla.
Jako całość nie jest to koncept album w pełnym rozumieniu tego słowa. Jednak już tytuły utworów i sama okładka, sugerują, że inspiracją był tutaj Tarot. Jeżeli chodzi o teksty, duże wrażenie robi kompozycja „Wieża”. Czasami trudno nie zgodzić się zarzutem skierowanym do stwórcy – „…wszystko wyszło, nie wyszedł Ci człowiek…”.
6,5/10
Marek Toma













































