1. Iron Curtain
2. Defilada
3. Camelele
4. Rozmowa z Mistrzem
5. Opowieść
6. Błogosławione dni
7. Sunrise
8. Góry tańczące
9. Dopóki żyje matka jesteś dzieckiem
Rok wydania: 2009
Wydawca: Metal Mind Productions
Ulubione dzieło SBB to przedostatnie wydawnictwo zespołu, czyli – IRON
CURTAIN. Muszę jednak zacząć od tego, co było na początku. A na początku
był… koncert Skrzeka and company w lutowy, ale ciepły wieczór w
Filharmonii Lubelskiej. Koncert promował ową „Żelazną Kurtynę” i
zmiażdżył mnie (w sensie jak najbardziej pozytywnym) muzycznie. Do
Filharmonii wchodziłem z biletem wygranym w lokalnej gazecie,
wychodziłem dzierżąc w ręku najnowszy krążek i wiedząc, że oto stałem
się nowym fanem zespołu from Silesia. Kolejne miesiące po koncercie to
pochłaniane ogromnego, bo tworzonego od połowy lat 70. dorobku
muzycznego. I słuchając znalazłem niesamowite audio-perełki – „Erotyk”,
„Figo Fago”, „Golden Harp” (zdecydowany nr 1), „Z których krwi krew
moja”. Będąc odwiecznym (bo od wieku licealnego) fanem Pink Floyd, w SBB
znalazłem rodzime alter ego, a mój głód wybitnych dźwięków tworzonych w
kraju nad Wisłą został zaspokojony totalnie. SBB to muzyczna maszyna
tworząca fenomenalne dźwięki, a decydując się żeby wyróżnić wydawnictwo z
roku 2009 – IRON CURTAIN – robię, to ze względów czysto
sentymentalnych, albowiem od tego wszystko się zaczęło.
A sama płytka zaczyna się z wysokiego C – utwór tytułowy to
parosekundowy perkusyjny chaos Gabora Nemetha, piękna w swej melodyce
gitara Apostolisa Anthimos i jak zwykle życiowy tekst Skrzeka, który
wpada w ucho. Smakowitym kąskiem jest instrumentalna „Defilada” – kto
defiluje?? Po odgłosach sądzić można, że to sami legioniści rzymscy,
cała reszta to muzyczna wariacja, przypominająca nieco A Saucreful of
Secrets Pink Floyd. Namberem łan płyty jest niewątpliwie cudowna ballada
„Camelele”, do wiersza tragicznie zmarłej młodej poetki Kamili Stabach:
„W niemym walcu w pół uśpieni, zasłuchani, zapatrzeni i zastygli w
półuśmiechu, i wpół geście, w pól oddechu, i wpół ciszy, i wpół mroku .i
wpół myśli, i wpół kroku, wpół zachwycie i wpół słowa… Józef Skrzek
zauroczył się wierszami Kamili i tak oto otrzymaliśmy utwór w iście
metafizycznym tonie, gdzie muzyka koi duszę w takim samym stopniu jak
słowa. Ta muzyka właśnie na całej płycie mimo, iż jest sama w sobie
dość wymagająca, to ociera się o przebojowość – „Góry tańczące” można
spokojnie nucić pod prysznicem, a inna – której tytuł mógłby być
życiowym mottem – „Dopóki żyje matka jesteś dzieckiem” to powrót Skrzeka
do korzeni, nietrudno dostrzec tu analogię do dawnego przeboju grupy –
„Z których krwi krew moja”. Narodziny, śmierć, miłości, ból egzystencji –
to od zawsze przewija się w tekstach SBB – ale w odróżnieniu od
współczesnej pop-papki, mają one filozoficzne przesłania i skłaniają do
ważnego procesu: MYŚLENIA.
Forma jaką prezentuje team SBB na IRON CURTAIN, to niewątpliwie (i
wciąż) ekstraklasa – nie ma mowy o spadku formy, jest tak jak trzeba –
czyli perfecto.
Michał Dybaczewski
Recenzja nadesłana na konkurs SBB – tekst nagrodzony albumem „Blue Trance”



















































