SAGA – 2021 – Symmetry

1. Pitchman (5:19)
2. The Perfect Time to Feel Better (8:18)
3. Images – Chapter One (4:57)
4. Always There (4:09)
5. Prelude #1 (0:50)
6. Say Goodbye to Hollywood (5:05)
7. Prelude #2 (0:52)
8. The Right Side of the Other Hall (5:49)
9. La Foret Harmonieuse (2:01)
10. Wind Him Up (5:09)
11. No Regrets – Chapter 5 (3:47)
12. Tired World – Chapter 6 (6:25)

Rok wydania: 2021
Wydawca: earMUSIC
https://saga-symmetry.com/


Może i kanadyjska SAGA jest trochę mniej kultowa, niż ich rodacy z RUSH, pewne jednak jest to, że również  i ten zasłużony zespół, ma w naszym kraju wielu zwolenników. To co ich łączy, oprócz kraju z którego pochodzą, bogatej dyskografii (począwszy od późniejszych lat 70-tych), muzyki mającej  wiele wspólnego z rockiem progresywnym jest niestety i to, że nigdy nie dane im było wystąpić w Polsce. Czy może się to kiedyś zmienić?

Wydany  w marcu tego roku  26 album studyjny „Symmetry”, różni się diametralnie od wydanych wcześniej. Nie powinno to jednak zniechęcić fanów ich najbardziej klasycznych płyt.  Nieco inne spojrzenie na muzykę, wniosło powiew świeżości, w nieco skostniałą muzyczną strukturę, w jakiej obracał się zespół. 12 kompozycji, które znalazły się na płycie, w większości nie są utworami nowymi. To po prostu wersje akustyczne wczesnych kompozycji.  

Na płytowej track-liście znalazły się przearanżowane kompozycje z różnych okresów ich długoletniej kariery. Zarówno te z lat siedemdziesiątych: „World – Chapter 6” z debiutanckiej pierwszej płyty („Saga” –  1978), „Images – Chapter One” („Images at Twilight” – 1979). Z lat osiemdziesiątych: „La Foret Harmonieuse”, „No Regrets – Chapter 5” („Worlds Aparat” – 1981), Pitchman („Heads or Tales” – 1983). Również nowsze z lat dziewięćdziesiątych i późniejsze: „Say Goodbye to Hollywood”(„Steel Umbrellas” – 1994), Always There  („House of Cards” – 2001)

Przerabianie swojej  muzycznej spuścizny na akustyczne wersje, to oczywiście żadne novum. Nie zawsze taka metamorfoza wychodzi obronną ręką. Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że w przypadku SAGI właśnie tak jest. Przypomina mi się inna płyta, która w tym temacie, przysporzyła mi wiele przyjemności – „ Not All There…” GALAHAD ACOUSTIC QUINTET, czyli akustyczna wersja zasłużonych, progresywnych Brytyjczyków z GALAHAD.

Dzięki wykorzystaniu takich instrumentów jak skrzypce, wiolonczele, flety, banjo, muzyka nabrała folkowego zabarwienia, pozostając mimo wszystko muzyką progresywną.  I całkiem fajnie kanadyjskim, rockowym  weteranom, w takiej szacie. Czasami przypomina to brytyjski BIG BIG TRAIN, albo ABEL GANZ? Czasami  kojarzy się z THE ALAN PARSONS PROJECT (zwłaszcza „Say Goodbye to Hollywood”), a czasem zapachnie canterburyjskim CARAVANEM („The Right Side of the Other Hall”).

Świeżość przejawia się również  w tym, że ten wydany przecież wczesną wiosną album, posiada właśnie taką ciepłą ale nie gorącą, wiosenną aurę i wyjątkową lekkość.  Wokal Sadlera , w akustycznej  oprawie jaką stworzyli mu jego towarzysze, brzmi rewelacyjnie!

 Nic dodać. Mimo nadal doskwierającej pandemii, cieszmy się wiosną i cieszmy się nową płytą SAGI.

8/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *