1. Survive
2. Pressure
3. Dazing Silence
4. The Unknown
5. Eternity
6. Quarantine
7. Keeping Me Alive
8. Recalling
9. Dancing Stars
10. Forbidden
11. Midnight Sun
12. The Last Trace
13. Animal (bonus)
Rok Wydania: 2009
Wydawca: Sacrum
Już od wielu miesięcy sympatycy progresywnego metalu lubujący się w
poszukiwaniach i odkryciach niebanalnych, czasem egzotycznych zespołów
mogli zacierać ręce. Po bardzo udanym debiucie, dość szybko grupa Sacrum
zaprezentowała zapowiedź nowego albumu w postaci elektronicznego singla
Survive… Zapewne musiał on usatysfakcjonować wszystkich pasjonatów
debiutu, gdyż stylistycznie utwory stanowiły rozwój i kontynuację stylu
zaprezentowanego na Cognition.
Nowy album argentyńskich prog metalowców zaskakuje tym, że jest nieco
inny niż moglibyśmy się spodziewać. Zaskakuje pozytywnie dlatego, muzyka
prezentowana przez zespół jest rozwijania i wzbogacana. Nie chodzi tu
już wyłącznie o skomplikowane łamane rytmy i szybkie patenty, Sacrum
poczyna sobie odważniej jeśli chodzi o aranżacje. Paradoksalnie w muzykę
Argentyńczyków wkradło się wiele prostszych form niż choćby na
debiucie. Sporo tu motywów melodyjnych spokojniejszych, przywodzących na
myśl nowoczesny amerykański rock w stylu choćby Nickelback. Pojawiają
się też utwory wolniejsze i proste, niektóre podszyte jednak nikłym
cieniem postrocka. Na uwagę zasługuje to iż bez skrępowania muzycy
używają brzmień gitar akustycznych, a te brzmią tu bardzo dobrze… Nie
ma jednak obawy, zespół nie zatracił się i nie serwuje nam wielkiego
skoku stylistycznego. Mamy również do czynienia z nowoczesnym prog
metalem podszytym elektroniką, podanym w bardzo energetycznej formie.
Pojawiają się również przesterowane wokalizy podkreślające wrażenie
obcowania z muzyką nowoczesną. Przyznać trzeba że jeśli chodzi o
brzmienie jest sporo lepiej niż na debiucie… zauważalnie lepiej brzmi
też wokal, nawet jeśli chodzi o barwę…
Być może dla prog metalowych ortodoksów za dużo będzie tu motywów
spokojnych, warto jednak zauważyć, że część pozornie spokojnych utworów
to w istocie zmienne tracki, w których pojawiają się zmiany, zrywy i
przyspieszenia.
Jako bonus track Sacrum funduje nam utwór w języku hiszpańskim, który
muzycznie swobodnie wpasować mógłby się w konwencję całego albumu…
wersja językowa zaś, stanowi swoistą ciekawostkę.
Płyta nie powinna zawieść fanów dotychczasowego oblicza grupy, ani tych którzy oczekiwali po niej progresu…
Mimo że druga płyta Sacrum przypadła mi do gustu nawet bardziej niż
debiut, ocena końcowa (jeśli zerkniecie do archiwum) jest nieco niższa.
Dlaczego? Otóż album Days of Quarantine nie zaskoczył mnie tak jak
debiut… po prostu spodziewałem się bardzo dobrej płyty i takąż
otrzymałem.
I tym razem oprawą graficzną albumu zajął się polski artysta Michał
Karcz… a przyznam, że grafiki we wkładce robią jeszcze większe
wrażenie niż sama okładka, na której tło jest intrygujące, postać jednak
pozostawia nieco do życzenia…
8/10
Piotr Spyra















































