1. Tango śmierci
2. Polne kwiaty
3. Ptaki
4. Tam gdzie pada deszcz
5. Anioły
6. Mantra
7. To nie ja
8. Nie uciekaj
9. To co było
10. Rzeka pamięci
11. Powroty do siebie
12. Co z tego mam?
Rok wydania: 2013
Wydawca: Universal Music Polska
http://aniarusowicz.com.pl/
Ania Rusowicz. Blisko dwa lata przyszło czekać jej fanom na nowy
krążek. Poprzedni „Mój Big Bit” obsypany został 4 Fryderykami i podniósł
dość mocno poprzeczkę tej przesympatycznej wokalistce. Zawierał 12
kompozycji w tym 6 odświeżonych wersji przebojów Ady Rusowicz. Tym razem
mamy do czynienia z płytą w pełni autorską. Z płytą o wspaniałym i
nietuzinkowym brzmieniu. Brzmieniu z zakurzonej pocztówki dźwiękowej
(czy ktoś je jeszcze pamięta?) odkopanej gdzieś na strychu, brzmieniem
lat 60 i 70.
Przy słuchaniu „Genesis” włosy rosną szybciej, pojawiają się „pekaesy”
kołnierzyki same się wydłużają, nogawki w spodniach rozszerzają się do
rozmiarów większych niż buty przy których nagle zaczynają rosnąć obcasy.
Ta płyta jest niedzisiejsza podobnie jak i sama Ania. I nie jest to
absolutnie zarzut tylko komplement. Powracają czasy dzieci kwiatów,
kolorowych kwiecistych koszul i wszechobecnego luzu. Nagle przypominamy
sobie, że były kiedyś zespoły takie jak The Doors, Jimi Hendrix,
Breakout czy też Led Zeppelin. Aż wierzyć się nie chce, że ktoś dzisiaj
tak jeszcze gra i śpiewa. Wielkie wyrazy szacunku za ten wokal, teksty,
muzykę i same jej ”starodawne” brzmienie. Tylko czekać aż pojawią się
znowu bikiniarze. Bardzo „wysmakowana” płyta Właśnie takie określenie
narzuca mi się po jej odsłuchaniu. 12 świetnych big bitowych kompozycji
a między nimi perła w koronie. Mój ulubiony utwór „Ptaki”. Taki
jesienny i klimatyczny… taki „Cure’owy”.
8/10
Irek Dudziński















































