RUNNING WILD – 2019 – Crossing the Blades Ep.

1. Crossing The Blades 5:25
2. Stargazed 3:40
3. Strutter 3:05
4. Ride On The Wild Side 4:05

Rok wydania: 2019
Wydawca: SPV
https://www.facebook.com/runningwildmusic/


Tłusta lata, RUNNING WILD ma już za sobą. Zespół, a może już raczej projekt, popadł w pewnego rodzaju stagnację a Rock’n’Rolf z coraz większym trudem pisze nośne, wpadające w ucho melodie. Pewnym promyczkiem był pochodzący w roku 2016 „Rapid Foray”, czy więc Ep. „Crossing the Blades” (2019r.) to było pójście za ciosem?

Cztery utwory, w tym, jeden cover – tak wygląda zawartość płyty, którą zdobi charakterystyczne dla RUNNING WILD logo. Płytę rozpoczyna tytułowe „Crossing The Blades” i… to typowe dla zespołu dźwięki. Ognisty gitarowy motyw otwierający, perkusyjne umpa, umpa i raczej średnie tempa. Nie jest, źle ale to nie jest poziom sztandarowych utworów z historii grupy. Zaraz po nim podobny tempem „Stargazed”, i niby wszystko jest OK, ale jednak czegoś brakuje, czegoś co spowodowałoby, że utwór nuci się tygodniami. W tym przypadku kilkukrotnie nawet nie zwróciłem uwagi na to, że rozpoczął się już kolejny, trzeci na Ep. cover grupy KISS. „Strutter” z debiutanckiego albumu amerykańskich gigantów rocka został zagrany tylko i aż poprawnie. Nic więcej. Solidnie, bez fajerwerków i udziwnień, ot cover jakich wiele. Wieńczące całość „Ride On The Wild Side” w moim odczuciu to najbardziej nośny fragment tego wydawnictwa. Jest bardziej hard rockowo i dość melodyjnie a refren choć może nie powala to jednak może się podobać…

Jak mawia mój znajomy „szału ni ma”. RUNNING WILD nagrali całkiem rzetelny minilabum, ale fani takich płyt jak „Port Royal”, „Blazon Stone” czy (w szczególności) „Death or Glory” będą dalecy od zachwytów…

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *