1. A New World
2. Welcome to the Freak Show
3. Light of the World
4. Not Our Place to Be
5. What I Really Need
6. Give Birth to the Sun
7. Far Away from Home
Rok wydania: 2018
Wydawca: Gentle Art Of Music
https://www.rpwl.net/
Pięć lat czekaliśmy na nową płytę Bawarczyków z RPWL. „Wanted” ukazała
się w 2014 i w rzeczy samej, chciało się już wywieszać okładkowe
portrety muzyków z podpisem „Wanted”. Co się z nimi działo? Jedna z
hipotez niesie, że zostali porwani przez UFO , a owocem bliskiego
spotkania III stopnia jest ten właśnie album zatytułowany „Tales From
Outer Space”. Jeden z członków zespołu z podróży niestety nie powrócił i
w składzie nie ma już basisty Wernera Tausa. Partie basu nagrywał
gitarzysta zespołu Kalle Wallner, a w utworze „Not Our Place to Be”,
koncertowy muzyk Pink Floyd i Davida Gilmoura, Guy Pratt.
Album posiada podtytuł: „Seven Episodes Beyond Belief” i faktycznie
zbudowany jest z siedmiu niebywałych kompozycji. Co można o nich
powiedzieć, w kwestii muzycznej? Można powiedzieć, że brzmią jak rasowy
RPWL (nie jak Pink Floyd, co ciągnęło się za zespołem jak ogon
Diplodoka). Zespół od lat z płyty na płytę, mozolnie wypracowuje swój
własny styl. Oczywiście echa muzyki ikony progrocka zawsze będą gdzieś
tam obecne, bo to już jest chyba wpisane w ich DNA i tutaj najbardziej
Floydowo brzmiącym utworem („A Momentary Laps of Reason”) jest „What I
Really Need”. Można też doszukać się i innych skojarzeń, np. kompozycja
„Give Birth to the Sun” przypomina klimatem Genesis z okresu Raya
Wilsona. Wracając jednak do brzmienia RPWL, progresywny rock jaki
prezentują daleki jest od wirtuozerskich zapędów, zapętlonych
rozbudowanych długasów (najdłuższy utwór „Light of the World” trwa 10
minut”). Bliżej im do muzycznej filozofii Johna Mitchella i jego Lonely
Robot. Zespół stawia na klimat, który tworzą przyjemne melodie.
Najbardziej klimatyczne spośród kosmicznej siódemki to: „Welcome to the
Freak Show, okraszony partią smyczków i pięknymi gitarowymi solówkami
„Light of the World”, wyjątkowo delikatny „Give Birth to the Sun”, oraz
zamykający płytę przepiękny, balladowy „Far Away from Home”. Smyczki
dużą rolę pełnię też w kompozycji „Not Our Place to Be” (no i te
psychodeliczne klawisze w końcówce)! Najbardziej chwytliwy, fragment
płyty? Chyba nie będzie wątpliwości, ze to wspomniany wcześniej „What I
Really Need”.
RPWL to zgrany kolektyw. Tutaj wszystko jest na miejscu: ciepły wokal
Yogi Langa, piękne gitarowe partie Kalle Wallnera, charakterystyczne,
rozpoznawalne klawiszowe tła Markusa Jehle i bardzo miękka, soczysta
perkusja Marca Turiaux.
Już niedługo czeka nas „Four Episodes Beyond Belief”. Zespół promować
będzie płytę na czterech koncertach w naszym kraju: 10, 11, 12, 13
kwietnia (Bydgoszcz, Warszawa, Piekary Śląskie, Poznań). Czeka nas więc
piękna porcja nieziemskich, muzycznych opowieści na żywo.
9/10
Marek Toma














































