1. Because Of You Leaving (Radio Edit)
2. The Darkest Prison
3. Because Of You Leaving
Rok wydania: 2012
Wydawca: wydanie własne
http://roger-roger.muzzo.pl/
Jakże trudno w uwierzyć, że trzeba było czekać aż cztery lata na nowe
nagrania grupy Roger Roger. Pocieszam się, że czas ten minął dość
szybko, a do moich stęsknionych rąk trafił nowy singiel zespołu,
zapowiadający pełnowymiarową płytę, która ukaże się za kilka miesięcy, a
w każdym razie mam taką nadzieję.
Roger Roger to trzyosobowy projekt wokalisty Łukasza „Mahdiego”
Czyżyckiego, któremu towarzyszą: klawiszowiec Reggie i gitarzysta
Krzysztof „Łania” Knasiński. Ten ostatni gra również na instrumentach
klawiszowych. Nagrań dokonano w styczniu 2012r. w Studiu „Q” w Pile, pod
czujnym okiem Toma Horna, który zajął się produkcją, miksem i
masteringiem.
Płytka zawiera trzy nagrania, ale jedno z nich występuje w dwóch
wersjach, więc właściwie dostajemy dwa premierowe utwory. Stylistycznie
Roger Roger pozostał w swoim elektro-rockowym stylu, ale atmosfera
nagrań wydaje się być bardziej dojrzała. Kompozycyjnie muzycy nabrali
większego dystansu do tworzonego materiału, nie tracąc jednocześnie
swojego stylu. Stylu lekko mrocznego czy może raczej nostalgicznego,
który podkreśla charakterystyczny głos Łukasza Czyżyckiego, śpiewającego
tym razem tylko po angielsku. Nie wiem, czy na końcowy album trafią
nagrania polskojęzyczne, ale chyba osobiście byłbym za pozostaniem przy
języku Albionu.
Płytę rozpoczyna piosenka tytułowa „Because Of You Leaving” w wersji
„radio edit”, czyli skróconej do rozmiarów akceptowanych przez stacje
radiowe. To dość delikatne, stonowane nagranie opowiadające o bólu
rozstania, pobrzmiewające bardzo delikatnie orientem. Cóż zrobić, aby w
pełni zadowolić drugą osobę, sprawić, by została z nami, by była
szczęśliwa?
„The Darkest Prison”, zgodnie z tytułem, schodzi w mroczniejsze rejony.
Ten utwór jest bardziej progresywny, tak, właśnie tak: progresywny. Na
tle transowego prawie rytmu w nagraniu rządzi gitara, która pod koniec
nabiera prawie gilmourowskiego rozmachu, a nawet ociera się o stylistykę
Andy’ego Latimera. Niezależnie od skojarzeń, to trzeba przyznać, że
wzorce przednie.
Płytkę kończy utwór „Because Of You Leaving” w wersji pełnej, dłuższej o
ponad minutę od „radio edit”. Wolałbym wprawdzie jakieś nowe nagranie,
ale ta wersja mimo wszystko jest lepsza, po prostu pełniejsza i bardziej
dopracowana. Cóż, nie została skrócona na potrzeby singlowe, które
przecież należy zrozumieć.
Trudno jest opisywać single, to sprawa całkiem zrozumiała. Jeśli jednak
płytka taka ma zachęcić do sięgnięcia po pełnowymiarowe wydawnictwo, to
ta spełnia swoje zadanie w sposób jednoznaczny. Z jednej strony nie daje
nam zbyt wiele, bo raptem dwa nowe utwory, a z drugiej pozwala na
chociażby mglisty obraz tego, jak może wyglądać premierowa płyta. Mam
nadzieję, że Roger Roger wróci na dobre, a ich muzyka zagości w większej
ilości odtwarzaczy. Ten zespół naprawdę na to zasługuje. Jak napisał
Krzysztof Knasiński w podziękowaniach: „I’ve got high hopes for the
future!”.
Arkadiusz Cieślak












































