ROAD HOUSE – 2025 – Road House

01.Surprise Surprise
02.The Shield
03.Flushed Down The River
04.Give Me Money
05.Scary Eyes
06.Seekers Of The Truth
07.Ceramic Blues
08.The Last Flight

Rok wydania: 2025
Wydawca: Silvermoon Music Studio


Zespołów o nazwie Road House jest na świecie kilka. Nawet w Polsce jest ich więcej niż jeden. Ten opisywany w niniejszej recenzji wywodzi się z Zielonej Góry. Podstawowy skład tworzy trójka młodych instrumentalistów. Szymon Jurkowski odpowiada na partie gitar i główny wokal. Perkusistą jest Tomasz Wójtowicz. Na basie gra Hubert Mazurek. Na potrzeby sesji nagraniowej grono to powiększyło się o dwójkę gości specjalnych – klawiszowca Jakuba Chęcińskiego-Kupisza i harmonijkarza Aleksandra Bohatkiewicza. Informacje te zdobyłem wertując książeczkę dołączoną do ich debiutanckiej płyty bez tytułu.

Z tej samej książeczki poznałem również wyliczankę artystów, którzy zainspirowali młodych Zielonogórzan do sięgnięcia po instrumenty. Na liście pojawiają się takie nazwy jak Led Zeppelin, The Rolling Stones, Deep Purple, Thin Lizzy, Cream i wielu innych. Jak nietrudno się zatem domyślić, członkowie Road House wkraczali w świat rocka słuchając płyt swoich rodziców. Wszystkie te zacne nazwy łączy bowiem jeden wspólny mianownik – rozwijanie kariery na przełomie lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku.

Przechodząc do sedna – grupa Road House to jeszcze jeden w ostatnim czasie twór, który w swych działaniach artystycznych odwołuje się do złotej epoki rocka.  Tym samym wpisuje się w modę retro. Lub – jak wolą sami zainteresowani – „brzmienie vintage”. W odróżnieniu od swoich bardziej znanych skandynawskich kolegów po fachu (w rodzaju Siena Root, Blues Pills czy Vintage Caravan) formacja z Zielonej Góry dysponuje jednak nieco skromniejszymi środkami. O wzmacniaczach z epoki mogą co najwyżej pomarzyć. O półwiecznym akustycznym zestawie perkusyjnym tym bardziej. Zresztą sama realizacja dźwięku nagranej tu perkusji budzi uzasadnione obawy, że sprawę załatwiono niskobudżetowo – przy wsparciu technologii cyfrowej. Bynajmniej nie chciałbym jednak czynić z tego zarzutu. Zdaję sobie sprawę, iż młodzi wykonawcy u progu ścieżki kariery rzadko kiedy dysponują funduszami zdolnymi zaspokoić tak wysublimowane zachcianki brzmieniowe. Zwłaszcza w bardzo niewdzięcznych dla muzyki rockowej czasach.

Pierwszy album grupy w jeszcze jednej kwestii próbuje nawiązać do niesłusznie minionej epoki. Jest krótki. Trwa raptem trzydzieści pięć minut. Klasyczny czas winylowy. Tyle przeważnie trwały kamienie milowe prapoczątków hard rocka. Chodziło o to, aby unikać dłużyzn. Wyłuskać z własnego grania kwintesencję. Zaprezentować tylko to, co faktycznie warte jest pokazania. Tak też stara się robić Road House.

Począwszy od otwierającego płytę „Surprise Surprise” wiemy już doskonale, czego możemy się tu spodziewać. Naszym uszom objawia się swoiste hard rockowe deja vu. Są mocne gitarowe riffy, jest dynamiczna praca sekcji rytmicznej. Są drapieżne wokale, skandowane refreny („Give Me Money”). Czasem gdzieś w tle miło zadźwięczy Hammond. Bywa, że muzycy przypominają sobie o bluesowych korzeniach rocka. Słyszalne jest to w  bujającym – i zarazem mocno chwytliwym – kawałku „Seekers Of The Truth”. Innym wartym wyróżnienia numerem jest instrumentalna kompozycja „Ceramic Blues”. Pokazuje, że muzycy nie wagarowali na lekcjach muzyki.  Warsztatowo mają się czym pochwalić.

Cóż, nie będę udawał, że zawartość eponimicznego debiutu Road House rzuciła mnie na kolana. Zbyt wiele słyszałem już w życiu tych starych, klasycznych nagrań, na które powołują się członkowie zespołu w okładkowej książeczce. Ich własna propozycja nie jest mnie więc w stanie niczym zaskoczyć. Tu i ówdzie zapożyczenia zdają się aż nadto oczywiste. Niemniej doceniam starania tercetu. Start mają udany. Pod względem wykonawczym wszystko jest na bardzo wysokim poziomie. A wzorce też jak najlepsze. Teraz pora rozwinąć je twórczo w autorskim wydaniu. Mniej kserowania, więcej siebie.

7/10

Michał Kass

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *