RIVERSIDE – 2016 – Eye of the Soundscape

CD 1:
1. Where The River Flows (10:53)
2. Shine (4:09)
3. Rapid Eye Movement (2016 mix) (12:40)
4. Night Session – Part One (10:40)
5. Night Session – Part Two (11:35)

CD 2:
1. Sleepwalkers (07:19)
2. Rainbow Trip (2016 mix) (06:19)
3. Heavenland (04:59)
4. Return (6:50)
5. Aether (08:43)
6. Machines (03:53)
7. Promise (02:44)
8. Eye Of The Soundscape (11:30)

Rok wydania: 2016
Wydawca: Kscope/Mystic
http://www.riversideband.pl


…przedwczesna śmierć Piotra Grudzińskiego po dziś dzień wydaje się czymś nierealnym, nierzeczywistym, czymś co nie miało prawa się wydarzyć… był to szok dla jego najbliższych, kolegów z zespołu i całego muzycznego świata… na chwilę machina Riverside zamarła w bezruchu na skraju przepaści… Dziś już wiemy, że muzycy postanowili kontynuować działalność w trzyosobowym składzie, a „Eye of the Soundscape” to swoista klamra, płyta zamykająca jakże piękny rozdział w historii tej warszawskiej formacji.

Riverside od dawna przejawiali zainteresowanie ambientowymi, hipnotycznymi dźwiękami. Osoby, które bacznie śledzą karierę zespołu wiedzą, że w sercach muzyków zajmowały one istotne miejsce a upust tym fascynacjom dawali w postaci utworów na Epkach czy w rozszerzonych wersjach kolejnych albumów. Kompozycje te postanowiono zebrać razem i wydano w postaci dwupłytowego wydawnictwa. To jednak nie one są tu najważniejsze.

Na albumie znalazły się ostatnie utwory, w których nagraniach wziął udział nieodżałowany Grudzień. Mowa o trwających ponad trzydzieści minut „Where The River Flows”, „Shine”, „Sleepwalkers” i „Eye Of The Soundscape”. Szczególne wrażenie wywołuje otwierający całość “Where The River Flows”. Gdy pośród klimatycznego, podszytego elektroniką dźwiękowego tła pojawiają się dźwięki gitary to gardło się ściska a po plecach przebiega dreszcz – partie Piotra Grudzińskiego, choć stanowią tu jedynie element większej całości, odpowiadają za niezwykłą atmosferę która tu panuje. „Shine” to niemal przebojowy kandydat do ambitnych list przebojów, „Sleepwalkers” hipnotyzuje swą transowością a ostatni z tej czwórki to niezwykle klimatyczny i wyciszony tytułowy, onirtyczny „Eye Of The Soundscape”.

Dziwna to płyta, płyta inna, płyta, która już zawsze będzie wspominana i kojarzona z jednym wydarzeniem. Nie jest to muzyka, której da się słuchać bez odpowiedniego przygotowania i o każdej porze dnia i nocy – to dźwięki na długie jesienne wieczory, gdy za oknem szaruga a człowieka nachodzi nostalgia…

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *