1. Monarchy of Roses
2. Factory of Faith
3. Brendan’s Death Song
4. Ethiopia
5. Annie Wants a Baby
6. Look Around
7. The Adventures of Rain Dance Maggie
8. Did I Let You Know
9. Goodbye Hooray
10. Happiness Loves Company
11. Police Station
12. Even You Brutus?
13. Meet Me at the Corner
14. Dance, Dance, Dance
Rok wydania: 2011
Wydawca: Warner Bros.
http://www.myspace.com/redhotchilipeppers
Marzeniem każdego artysty jest, by płyta którą zamierza wydać była
lepsza od poprzedniej. Dlatego można powiedzieć, że RHCP znaleźli się w
arcytrudnej sytuacji. Ostatni ich krążek „Stadium Arcadium” stał się
światowym bestsellerem, 7 milionów sprzedanych egzemplarzy. Znalazł
również uznanie krytyki i ludzi z branży, zgarniając pięć nagród
Grammy. Gdyby ta płyta została przewrotnie nazwana „The Best Of” , nie
byłoby w tym zbytniej przesady (dla przypomnienia dodam że znalazło się
na niej aż 28 premierowych utworów!) Wydawało się też, że przed
nagraniem następczyni sprawę dodatkowo komplikuje decyzja Johna
Frusciante o odejściu z zespołu. Choć zmiana nastąpiła w zasadzie
bezboleśnie (jego następca Josh Klinghoffer już od dawna uczestniczył w
życiu zespołu), to jednak Frusciante brał udział we wszystkich
największych wydawniczych sukcesach RHCP. A gdy trzykrotnie opuszczał
zespół wiązało się to obniżeniem muzycznych lotów grupy. Nie zmieniła
się za to osoba, która miała pokierować procesem nagrywania. Za sterami
konsoli ponownie zasiadł Rick Rubin. Pierwszy utwór i mała
konsternacja.
Zaczyna się mocno psychodelicznie od sprzężeń gitary i przetworzonego
głosu Kiedisa, ale w refrenie jest już typowo. Niezwykły dar Red Hot
Chili Peppers do tworzenia melodyjnych linii wokalnych powoduje , że
nawet utwory o skomplikowanej strukturze wypadają wręcz przebojowo.
Umiejętność ta była siłą poprzedniej płyty, jest też mocną stroną „I’m
With You”. Nie oznacza to jednak, że jest ona dosłowną kontynuacją
„Stadium Arcadium”. Absolutnie. Chwytliwym refrenom towarzyszą tym
razem… taneczne rytmy! Wspomniany utwór pierwszy jak i następny
„Factory Of Faith” jest zaproszeniem do tańca! ”. I to jest powodem
kolejnej konsternacji. Chociaż takiego zwrotu RHCP można się było
spodziewać, słuchając trafnie wybranego do promocji singla „The
Adventures of Rain Dance Maggie, który od lipca gości na listach
przebojów. Tak bardzo charakterystyczny funkowy drive basu Flea, na
płycie jest obecny, ale tym razem brzmi niezwykle tanecznie. Zmienił się
gitarzysta i wraz z nim zmienił się styl gry na tym instrumencie. Nie
ma już gitarowych otwarć, charakterystycznych riffów, Klinghoffer
koncentruje się na budowaniu muzycznej przestrzeni . Teraz bardzo dużo
dzieje się w tle, pozbawiając utwory gitarowego charakteru, znanego ze
współpracy z Frusciante. Zapewne by wzbogacić brzmienie, zespół
postanowił wykorzystać także dodatkowe instrumenty. Pojawia się więc
jazzująca trąbka w „Did I Let You Know” czy fortepian w „Police
Station” i „Even You, Brutus”. Widać w tym rękę Flea, który ostatnio
poświęcił się studiom muzycznym , a także Josha (gra również na
klawiszach). Przejmująco jest w „Brendan’s Death Song” piosence
poświęconej przyjacielowi zespołu: Brendanowi Mullenowi, który pomógł
im na początku kariery. Utwór miał powstać dokładnie w dniu jego
śmierci. Jedynym nawiązaniem do poprzednich dokonań jest mocny i do
przodu „ Goodbye Hooray”, a to jest o wiele za mało by nazwać najnowsze
wydawnictwo Red Hot Chili Peppers rockowym killerem. Trzeba jednak
otwarcie powiedzieć, że ten album szybko nie zniknie z list przebojów.
Potencjalnych hitów jest tutaj dokładnie czternaście, a zamykający
„Dance Dance Dance” można przyjąć za motto tej płyty. Być może wśród
fanów zespołu nastąpi przetasowanie, ale jedno jest pewne, ich liczba
nie zmaleje.
7/10
Witold Żogała














































