1. Intro
2. All-in
3. Walk Away
4. Don’t Give Up
5. Won’t Die with Regrets
6. Beats th Daylights Outta Me
7. Change
Rok wydania: 2017
Wydawca:
https://www.facebook.com/onelifeallin
ONE LIFE ALL-IN, to zespół, który porusza się dość zgrabnie na
pograniczu hard-core i metalu. Estetyka i dozowanie melodii, to
wypisz-wymaluj Anthrax czy Sacred Reich z przełomu lat 80-tych i
90-tych. Z tym że całość jest nowocześnie zarejestrowana. Poza tym
dochodzi jeszcze jeden smaczek. Kiedy wokalista zapędza się w bardziej
melodyjne rejony, głos przypomina Davida Draimana z Disturbed.
Najdobitniej tą tezę poprze chyba numer piaty (klip poniżej).
Powiem szczerze, że ta mikstura jest zabójcza. Mimo, że kawałki na
krążku trwają niejednokrotnie w okolicach dwóch minut, a cała
siedmio-utworowa EPka to nieco ponad kwadrans muzyki, a jest to czas
dobrze zagospodarowany. W ramach utworów dzieje się wiele. Zespół
serwuje wykrzyczane chóralnie refreny, trochę melodii, które są w stanie
zagnieździć się gdzieś w głowie, na pęczki solówek i masę fajnego
riffowania. A wszystko to zupełnie nie wymuszone i naturalne.
Przyznam, że dopiero po trzech przesłuchaniach uświadomiłem sobie format
tego debiutu. Wcześniej miałem świadomość, że to niezbyt długa płyta
ale wydawało mi się, że trwa w przyzwoitych ramach mini albumu.
Tymczasem intensywność utworów absorbuje, nie potrzeba tutaj ani
specjalnego analitycznego podejścia, ani przygotowania mentalnego do
obcowania z szybkim i konkretnym graniem. Całość wylewa się z głośników i
wsiąka w słuchacza jak gąbka.
Świetna pozycja. Czekam na więcej.
Piotr Spyra




















































