1. Now I’m Here
2. Ogre Battle
3. White Queen (As It Began)
4. Bohemian Rhapsody
5. Killer Queen
6. The March of the Black Queen
7. Bohemian Rhapsody (Reprise)
8. Bring Back That Leroy Brown
9. Brighton Rock
10. Guitar Solo
11. Son and Daughter
12. Keep Yourself Alive
13. Liar
14. In the Lap of the Gods… Revisited
15. Big Spender
16. Jailhouse Rock Medley
17. God Save the Queen
Rok wydania: 2015
Wydawca: Virgin
https://www.facebook.com/Queen/
Byli piękni, byli młodzi a świat zaczynał kłaniać im się w pas. Rok
1975 okazał się dla grupy Queen przełomowym a jego ukoronowaniem był
koncert w londyńskiej Hammersmith Odeon, który odbył się w wigilię
24.12. Występ, wieńczący trasę „Queen Invite You To A Night At The
Opera”, transmitowany wówczas przez BBC, po niemal 40-u latach ukazał
się na DVD/BluRay a fani zespołu otrzymali wspaniały prezent.
Osoby znające zespół z późniejszych dokonań będą zaskoczone, ale Ci
którzy interesują się cała karierą zespołu będą zachwyceni! Ten koncert
to prawdziwa petarda! Owszem mogą dziś nieco śmieszyć stroje muzyków –
Brian May i John Deacon mają konkretne dzwony a ten pierwszy dodatkowo
narzutkę na ramionach, która sprawia wrażenie jakby miał się za chwilę
unieść niczym na skrzydłach – taka jednak panowała moda… a Freddie?
Freddie jak to Freddie odkryta owłosiona klata i obcisły strój opinający
jego chudziutkie wówczas ciało – nie mniej muzyka, którą zaprezentowali
ma moc bomby wodorowej! Nie było jeszcze hitów w stylu „We are the
Champions” czy „Who Wants to Live Forever”, na te dopiero miał przyjść
czas. Set wypełniły utwory z czterech pierwszych albumów z „Now I’m
Here” na otwarcie poprzez klasyczny już „Bohemian Rhapsody” (przecięty w
połowie „Killer Queen” oraz „The March of the Black Queen”) –
specjalnie na potrzeby wykonania tego utworu sprowadzono biały fortepian
Bechsteina, mocarne „Son and Daughter” oraz „Liar” i wspaniały „In the
Lap of the Gods… Revisited” na zakończenie regularnej części koncertu!
Bisy to już zabawa na całego – rock’n’rollowy medley i Freddie w swoim żywiole…. „God Save the Queen” i koniec… niestety…
Wspaniały był to koncert, osoby, które miały okazję w nim uczestniczyć, a
w większości będą to już nobliwe starsze pani i panowie, zapewne otrą
łezkę wzruszenia, młodzi adepci rockowej sztuki powinni oglądać to w
ramach zajęć obowiązkowych! Na zakończenie dodam jeszcze, że jako bonusy
mamy tu wspomnienia Briana Maya i Rogera Taylora oraz trzy utwory z
koncertu w Japonii: „Now I’m Here”, „Killer Queen” oraz „In the Lap of
the Gods… Revisited”.
Piotr Michalski


























































