1. Phrase 7
2. Psygnosis is Shit
3. Восто́к
4. Storm
5. To Neptune
6. Mûe
7. Psamathée
8. Sünyatã
9. Nirvāṇa
Rok wydania: 2017
Wydawca: Dooweet
Nie mają perkusisty ale i nie mają wokalisty! Psygnosis to nie jest
zwyczajny zespół. Nie grają tak jak inni, nie wpisują się w żadne utarte
schematy. Jako źródło inspiracji wymieniają Satyricon, Melechesh, God
Dethroned, Rotting Christ, Vildjharta, Benighted, Dagoba, Hypno5e,
Trepalium oraz Smash Hit Combo. Do tego dodajmy wyraźnie słyszalną
fascynację muzyką klasyczną i elektroniką a w rezultacie otrzymujemy
frapującą i niełatwą w odbiorze muzykę.
Wyobraźcie sobie nostalgiczne dźwięki melodii granej na wiolonczeli
przerywane co chwilę ekstremalnymi perkusyjnymi uderzeniami (automat
perkusyjny poprzez swoją sterylność nadaje muzyce niesamowitego chłodu) z
szaleńczym riffowaneim gitar a będziecie mieć jakiś tam obraz
„Neptune”, czyli trzeciego wydawnictwa Francuzów.
Zaryzykuję stwierdzenie, że muzyka serwowana przez Psygnosis to taki
bardziej ekstremalny odpowiednik naszego Lebowskiego. Nad kolejnymi
utworami unosi się aura muzyki filmowej, soundtracku do nieistniejącego
filmu. W tym przypadku filmu poświęconego Neptunowi, ostatniej planecie
Układu Słonecznego, jedynej planecie niewidocznej z Ziemi gołym okiem i
za którą jest już tylko nieskończoność.
Słuchając płyty czuć chłód, nieskończoność wszechświata i samotność.
Muzycy potrafią budować niesamowity klimat w czym prym wiodą pianino i
wspominana wiolonczela. Psygnosos nagrali niezwykły album, krążek raczej
dla koneserów, mało przebojowy ale niezwykle wciągający i intrygujący.
9/10
Piotr Michalski












































