PSION – 2017 – Psion (EP)

1. enTrance[D] 03:00
2. Void 08:59
3. Recoil 09:07
4. Tyranny 08:25

Rok wydania: 2017
Wydawca: Illusionary Records


Powstała dwa lata temu brytyjska grupa PSION, założona przez ex gitarzystę HAKEN – Toma MacLeana, swoje pierwsze nagrania zarejestrowała rok później. Na początku tego roku Joris Bonis dokonał masteringu, a do jesieni z kolei przyszło czekać nam na premierę debiutanckiej EPki. Krążek ukazał się nakładem Illusionary Records. W kwestiach personalnych wspomnę ze skład uzupełniają gitarzysta Nikolas Wolf, bębniarz Jasper Barendregt (ULSECT, DODECAHEDRON) i wokalista Bryan Ramage (CILICE, RAMAGE INC). Okładka nieco zniechęcała mnie do wgryzienia się w ten materiał, ale w momencie kiedy pierwszy raz zagościł w moim odtwarzaczu, byłem kupiony.

Zespół zwraca uwagę na mrok, groove i solidną produkcję, a przyznam że nie są to czcze przechwałki. Kwartet łączy klimatyczne i zakręcone motywy oraz przejrzyste patenty z istną ścianą dźwięku. Wokalista pozwala sobie na spokojne śpiewanie w dość wysokich rejestrach, w kompletnie niewymuszony sposób, by po chwili zaryczeć potężnym growlem. Przyznam, że skojarzenie z twórczością DEVINA TOWNSENDA jest silniejsze ode mnie, ale też należy je rozpatrywać w kategoriach pozytywnego porównania. Szaleństwo rodem z PAIN OF SALVATION, z gitarami które bywają zestrojone bardzo nisko, do tego łamanie rytmów gdziekolwiek to możliwe, a do tego szczypta melodii i garść orkiestracji, jeśli polecę formacje fanom BEYOND TWILIGHT, też chyba nie przesadzę. Cztery utwory z których pierwszy to zaledwie instrumentalne intro, wgryza się słuchaczowi pod kopułę a logo formacji pozostaje w sferze wishlist przyszłych zakupów. Te kawałki są po prostu wyśmienite i tylko szkoda że zespół ograniczył się do formy mini-wydawnictwa. Na osłodę są to kompozycje z czasem trwania w sumie około pół godziny, a wiemy że bywały pełne płyty oscylujące w tych granicach.

Mam tylko krytyczne uwagi co do oprawy graficznej. W przypadku debiutu, ma to znaczenie, bo potrafi przesądzić czy sięgniemy po nagrania choćby z ciekawości. Owszem w różnych kolorystykach sprawdza się nieźle na gadżetach, a samo logo jest więcej niż w porządku, ale jednak w sklepie przeszedłbym obok takiego krążka obojętnie.

Podsumowując: bez dwóch zdań, zostałem fanem formacji i po ich debiutancki długograj ustawię się w kolejce.

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *