1. Gothic
2. Trudno
3. Day
4. Jak
5. Faza
6. Sen
7. Doll
8. Stranger
9. Zawstydzona
10. Runway
Rok wydania: 2015
Wydawca: Redrum Studio
https://www.facebook.com/PromiseLandband
Warszawski Promiseland, to kolejna (można chyba powiedzieć) świeża
formacja, na naszym rodzimym podwórku, której ważnym składnikiem jest
ciekawy, żeński wokal. Zespół tworzą: Elżbieta Błachnia – śpiew, Adam
(Capel) Caplewski – gitara, Artur Langiewicz – bas, Przemek Iwaniuk
Flera – perkusja.
Tytuł pierwszej kompozycji sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z
rockiem Gotyckim. Na upartego można by doszukać się pewnej gotyckiej
aury. Muzyka na wstępie nie skojarzyła mi się chociażby z Closterkeller
(z którym to zespół miał przyjemność koncertować), lecz ze Szwedzkim
Paatos. Słuchając „Gothic”, jakoś od razu przyszła mi do głowy
kompozycja również na literkę G – mianowicie „Gone”, wspomnianej
formacji. Co na to wpłynęło? Pewnie zbliżona barwa głosu Eli Błachni i
Petronelli Nettermalm, ale także znacząca rolę gitary basowej, w
kreowaniu klimatu. Po angielskojęzycznym początku, możemy posłuchać jak
wokalistka radzi sobie ze śpiewem w języku ojczystym. Kompozycje
angielskojęzyczne mieszają się bowiem na płycie z piosenkami, z tekstem w
języku polskim, co moim skromnym zdaniem jest małym minusem tego
materiału (jakby nieco tracił na spójności), no ale jak śpiewa
wokalistka, w tekście utworu o takim właśnie tytule – „trudno” .
Bardziej przekonująco brzmią chyba jednak utwory angielskojęzyczne , co
udowadnia właśnie kolejny z nich, bardzo nastrojowy i uroczy – „Day”.
Pod względem muzycznym materiał ten powinien przypaść do gustu również
sympatykom post rockowej aury („Doll”). Nie można chyba nie wspomnieć
tutaj również o delikatnych, muzycznych wpływach ekipy Roberta Smitha –
The Cure. Większość kompozycji utrzymana jest (delikatnie ujmując) w
umiarkowanych tempach, z bardzo plastycznym, przestrzennym brzmieniem
gitary Adama Capelewskiego. I tutaj jeszcze jedna mała analogia – Andy
Summers (The Police).
Stołeczny PromiseLand, to bez wątpienia ciekawa i warta poznania
formacja, mająca potencjał do wypłynięcia na szersze muzyczne wody.
Niestety rodzimy rynek rządzi się swoimi prawami, o czym przekonał się
nie jeden wartościowy zespół, chociażby inna bardzo interesująca
warszawska formacja, z panią w roli głównej – The BooogieTown (i to przy
wsparciu prężnie działającej wytwórni muzycznej). Oczywiście należy
życzyć zespołowi, aby pod tym względem było zgoła inaczej, aby słowa
wyjęte z utworu „Trudno” – „nic się nie dzieje chyba oszaleje”, pod
takim względem nie miały żadnego znaczenia.
7,5/10
Marek Toma












































