PROGRES – 2010 – Bumzzaga

1. Intro
2. Szu
3. Nasza nowa walka
4. Bumzzaga
5. Kolorki
6. Reset
7. Miasto
8. Mój jest ten kawałek podłogi
9. Sam na sam
10. Ponton
11. Idealna
12. Siedem słów
13. Inny
14. Ostatni wałek

Rok wydania: 2010
Wydawca: Lou & Rocked Boys/Rockers Publishing
http://www.myspace.com/musicprogres


Debiutancki kompakt śląskiego kwartetu, założonego pięć lat temu w Chorzowie przez wokalistę Kubę Kurzelę oraz gitarzystę Michała Jednakiego.

W dziewiątym utworze na płycie – „Sam na sam” – gościnnie zaśpiewał Wojciech Wojda, wokalista Farben Lehre. Nieprzypadkowo. Raz, że Ślązakom zdarzało się zagrać parę sztuk w roli supportu FL, a dwa, że stylistycznie nie odbiegają zbyt daleko od starszych i bardziej popularnych kolegów z Płocka.

„Bumzzaga” przynosi mieszankę punk rocka i ska. Trzynaście – nie licząc wstępu – krótkich kawałków, raz czadowych, kiedy indziej bardziej rozbujanych. Materiał trwa niewiele ponad 38 minut, czyli średnia długość utworów nie odbiega od punkowej normy. Podobnie jak teksty… Co nie znaczy, że Progres podąża punkową drogą z klapkami na oczach. Sięgają po beatbox (kawałek tytułowy), kobiecy wokal (jeden z najlepszych fragmentów płyty – „Idealna”) oraz klasykę polskiego rocka lat osiemdziesiątych („Mój jest ten kawałek podłogi” Mr. Zoob, który oczywiście zapodali w ostrzejszej wersji). Panowie pokazują też, że mają poczucie humoru i dystans do siebie („Miasto” rozpoczyna się riffem… „Teksańskiego” Hey’a, natomiast zwrotki tytułowego kawałka zaśpiewane zostały po angielsku, ale takim w stylu „Prohibicji” El Dupa…

Gdyby jeszcze darowali sobie pieśni ze”srajtaśmą” w tekście byłoby już naprawdę fajnie. Ale jest ok, oczywiście dla kogoś, kto lubi granie w stylu Farben Lehre, Strajku, czy The Bill.

6/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *