1.Podglądacz
2.Odmienny stan rzeczywistości
3.Moralność
4.Charon
5.Szepty i wspomnienia
6.Plan B
7.Charlie Hebdo
8.Dwa słowa
9.Życie na wynos
10.Strach
11.Bóg
Rok wydania: 2017
Wydawca: Lynx Music
Nie często się zdarza, aby zespół zdecydował się na wydawanie płyt w
dwóch wersjach językowych. Tak zrobiła będzińska formacja proAge, ze
swoim pełnowymiarowym debiutem, który miał premierę 1 lutego, nakładem
krakowskiego LYNXA. Muzycy proAge jednak debiutantami nie są. Geneza
powstania zespołu sięga połowy lat osiemdziesiątych, wówczas zespół
nosił nazwę Czwarty Wymiar. W 2008 roku nastąpiła reaktywacja, pod nazwą
proAge. Wcześnie wydali dwie EP-ki: „Szary szkielet drzew” (2011) i
„Odbycie szaleństwa” (2014). Obecnie zespół tworzą: Mariusz Filosek –
wokal, Marcin Kosakowski – klawisze, Arek Grybek – perkusja, Sławomir
Jelonek – gitara, Roman Simiński – bas.
Materiał z Odmiennych stanów świadomości jest połączeniem nowych
kompozycji, z wcześniejszym materiałem, w kwestii muzycznej brzmi to
jednak bardzo spójnie. To, że płyta ukazała się w stajni LYNXA sugeruje,
że mamy do czynienia z muzyką progresywną. Nie jest to jednak rock
progresywny, pełen uduchowionych solówek pachnących Gilmourem, Latimerem
czy Rotherym, z wzniosłym wokalem a- la Jon Anderson. Materiał
„Odmiennych stanów rzeczywistości”, to raczej sól na otwarte rany, niż
plaster łagodzący ból. W progresywnym świecie proArge, znalazło się
wiele z nowo falowych klimatów. Nawet śpiew Mariusza Filoska, kojarzy mi
sie nieco z głosem Lecha Janerki. Kompozycja „Charlie Hebdo”, z
wyraźną liną basu (jeden z moich ulubionych, zarazem najdłuższy
fragment tej płyty) skojarzył mi się odrobinę właśnie z „Strzeż się
tych miejsc”, z repertuaru Klausa Mithoffa. Porównując jednak muzykę
będzińskiej formacji, do progresywnych dźwięków, byłby to pewnie
legendarny, bydgoski Abraxas. Za wydawałoby się twardą, skorupą muzyki,
jak i dosadnych, momentami nawet turpistycznych tekstów („obsrane lampy
ćmami, tworzą cień…”), znaleźć można mimo wszystko spore pokłady
wrażliwości. Teksty poruszają również trudne tematy dotyczące religii i
wiary (chociażby w ostatnim na płycie – „Bóg”). I tutaj kolejne
skojarzenie. Podobne treści, ale również pewne analogie w kwestiach
muzycznych, lgną do warszawskiej formacji Thesis. Warto skonfrontować
utwór „Bóg”, z kompozycją „Dziesięć kłamstw”, Warszawiaków.
Jak się ma wersja polska do angielskiej? Język ojczysty jest raczej
twardy więc, wystarczył tutaj klasyczny wokal Mariusza, aby muzyka
nabrała odpowiedniej mocy. Zdecydowanie bardziej miękki jest natomiast
język angielski. Nałożenie agresywniej brzmiących, wręcz growlującyh
wokali, na te klasyczne, w kilku fragmentach „Different state of
reality”, jest więc bardzo dobrym zabiegiem.
Przebywając z muzyką zespołu, można doświadczyć takich „odmiennych
stanów” i poczuć się naprawdę różnie, jak śpiewa Mariusz Filosek:
„mogę mieć lat siedemnaście, a może mam sześćdziesiąt dwa…”
7/10
Marek Toma














































