PRISTINE – 2017 – Ninja

1.You Are the One
2.Sophia
3.The Perfect Crime
4.The Rebel Song
5.The Parade
6.Ghost Chase
7.Ninja
8.Jekyll & Hyde
9.Forget

Rok wydania: 2017
Wydawca: Nuclear Blast


Pristnie ma w swoim składzie niesamowitego muzyka. Jest nim Heidi Solheim, wokalistka obdarzona potężnym głosem. Zdecydowanie góruje nad całym zespołem, decyduje o jego obliczu. Wyrazista postać, której porównania z Beth Hart są jak najbardziej uzasadnione. Obie panie łączy również zamiłowanie do blues rockowych brzmień. Pristine od początku swojej twórczości nawiązuje do rockowej historii. Mocny rock z elementami bluesa i wszystko zagrane w psychodelicznym nastroju, w taki sposób można było do tej pory opisać styl uprawiany przez norweską grupę. Czas przeszły w tym wypadku jest użyty jak najbardziej rozmyślnie, ponieważ na swoim czwartym albumie zatytułowanym „Ninja”, zespół objawił swoje nieco inne oblicze. Zmiana polega na tym, że w nowych utworach całkowicie zrezygnowali z psychodelicznych podróży. Dzięki temu zabiegowi premierowy materiał jest dynamiczniejszy i bardziej przebojowy. Nadal słychać w ich graniu echa muzyki popularnej przed czterema dekadami, ale w przeciwieństwie do innych kapel grających tak zwanego retro rocka, Pristnie nie kopiuje lecz tworzy na tym fundamencie własne brzmienie.

Utwór „You Are The One” jest świetnym otwarciem płyty. Skupia w sobie wszystkie elementy charakterystyczne dla Pristine. Z jednej strony nietuzinkowe kombinowanie, w tym wypadku wyrażone lekko funkową zwrotką, z drugiej całkiem zwyczajna moc, ujawniająca się w przebojowym refrenie. Cały efekt zwielokrotniony zostaje potęgą głosu Heidi Solheim. „Sophia” wydaje się być wariacją tego samego pomysłu. Natomiast „The Perfect Crime”… ech, cóż to jest za piosenka proszę Państwa. Absolutny majstersztyk w wykonaniu wielokrotnie już chwalonej wokalistki. Niby zwyczajny blues, ale zaśpiewany w sposób tak głęboko emocjonalny, że zyskuje status bluesa nadzwyczajnego. Po wysłuchaniu utworu trudno się skupić nad dalszą częścią, a dzieje się nadal wiele ciekawego. „The Rebel Song”, „The Parade” ,a także tytułowa „Ninja” najbardziej ze wszystkich w zestawie ujawniają swoje pokrewieństwo z latami 70-tymi. Natomiast „Ghost Chase” znów pokazuje ich mocno kreatywne oblicze, gdzie nieśpieszna piosenka ozdobiona została szeptanymi chórkami oraz grą na trąbce i w sumie ponownie trudno oderwać ucho. „Jekyll & Hyde” jest jedynym łącznikiem z psychodeliczną przeszłością zespołu, lecz bardzo delikatnym. Jak przystało na tytuł prezentuje dwa oblicza, przy czym finalna, romantyczna część jest znowu dowodem ich nieprzeciętnego talentu do tworzenia wybornych klimatów.

Album „NInja” swym odejściem od odjechanych muzycznych podróży, być może zaskoczył starych fanów zespołu, ale nowe brzmienie Pristine jest dobitnym przykładem dobrej zmiany.

8/10

Witold Żogała


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *