1. Amalgamat
2. Kim Jestem
3. Uwalniam Się
4. Twój Krzyż Na Moją Drogę
5. Kwiaty
6. Pozdrowienia Z Portland
7. Przecięty
8. Nie Sam
9. Detonacja
10. Ciemna Strona Melanżu
Rok wydania: 2014
Wydawca: Portland Rum Riot
https://www.facebook.com/PortlandRumRiot
Nazwa amerykańska, nawiązująca do jednego z epizodów tamtejszej
historii, ale muza na wskroś polska. Hunter i Coma – te dwie nazwy
kołatały mi się po głowie podczas obcowania z „53 minuty do Wschodu“.
Zwłaszcza „hunterowania“ mamy tutaj pod dostatkiem. Weźmy takie „Kwiaty“
– do kompletu brakuje tylko partii skrzypiec Jelonka. Ekipę Pawła
„Draka“ Grzegorczyka można lubić bądź nie, ale trzeba przyznać, że
konsekwentnie wypracowali sobie własny styl. Ale skoro oryginał stąpa
czasem po cienkim lodzie, cóż dopiero wymagać od debiutantów? Warsztat
mają w porządku, ale przed warszawską kapelą jeszcze sporo pracy na
próbach, by stworzyć naprawdę interesujący materiał. Patos staje się
tutaj chwilami nie do zniesienia, zwłaszcza maniera wokalisty może
irytować. No i te teksty: chyba miały być uduchowione, a często wyszły
po prostu… śmiesznie. Mała próbka: „W gównie brodzisz na co dzień/A w swoich oczach jak ptak/Dumne otwierasz skrzydła“. Albo taki fragment z tego samego kawałka zresztą: „Słowa nasączę siłą/Werbalny zadam cios/Wypierd.. stąd/Twoje słowa – woda, woda. Warte garści błota, błota“. Hmm, do poetyki Roguca na przykład daleko jak – nie przymierzając – z Warszawy do Portland…
Można na tej płycie trafić na parę fajnych fragmentów, jednak całość
przekonuje średnio. Jeśli jednak panowie instrumentaliści wymyślą coś
bardziej oryginalnego, a pan wokalista powściągnie choć trochę swoje
poetyckie ego – drugi album może być więcej niż OK.
5/10
Robert Dłucik














































