1.The Bone Reaper – 04:22;
2.The Fatal Scythe – 03:44;
3.Play or Die – 03:37;
4.Blackjack – 03:38;
5.Straight Flush – 04:07;
6.Cry.Pray.Die.- 03:43;
7.Creepy Guests – 04:26;
8.Bow! Run! Scream! – 03:57;
9.Jackpot – 04:33;
10.Game On – 03:58
Rok wydania: 2017
Wydawca: M & O Music
Zwolennicy Nocnego Kochanka bronią go niezbitym wg siebie argumentem, że
to przecież zespół z ogromnym dystansem do siebie. Cóż, ja uważam, że o
wiele większym przejawem owego dystansu, niż śpiewanie o kebabach,
tanim alkoholu i łatwych panienkach jest zaczerpnięcie nazwy dla
poważnej, thrashowo/deathowej kapeli z tytułu utworu gwiazdki
cukierkowego popu, Lady Gagi. Prosto z Moskwy nadeszła do mnie przesyłka
z drugim albumem grupy Pokerface.
Płyta „Game On”, podobnie jak 98% albumów w tej konwencji nie przynosi
niczego świeżego. Jednak po zespołach parających się akurat tym
podgatunkiem metalu nie tego się oczekuje. Tutaj bardziej skupiamy się
na ocenie umiejętności technicznych poszczególnych muzyków oraz na
przejrzystości danego materiału. Wiadomo przecież, że gdy jakość
nagrania nie spełnia pewnych standardów brzmieniowych, to wszystko zlewa
się w niesłuchalną papkę. Na tym albumie ani do brzmienia gitar, ani
sekcji rytmicznej nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystkie instrumenty mają
odpowiednie natężenie w miksie. Słychać też, że każdy z muzyków zna się
na swoim rzemiośle. Uwagi mogę mieć jedynie do wokalistki, której
czysty śpiew/scream jest, co tu dużo mówić, mierny. Growle idą jej
zdecydowanie lepiej, powinna się skupić wyłącznie na nich.
Gdybym miał wyróżnić jakieś swoje ulubione utwory z tego zestawu to
byłyby to „The Fatal Scythe”, „Creepy Guests” i może „Jackpot”. Pierwszy
z nich po prostu najlepiej zapada w pamięć, a to za sprawą wokalu
akcentującego kolejne sylaby unisono z uderzeniami perkusji. Drugi to
jedyny numer na tej płycie, w którym czysty wokal nie razi aż tak
bardzo. Zaś w trzecim mamy fajne przejścia i niepokojące intro kojarzące
się z tym, które zdobi „213” Slayera.
W ogólnym rozrachunku muzyka Pokerface jest takim, z braku lepszego
słowa, normalnym metalem, do którego od czasu do czasu można wrócić. Jak
grupa prezentuje się na żywo przekonam się już wkrótce, gdyż 29 marca w
ramach tegorocznej europejskiej trasy zagości ona w niedalekim mi
czeskim Frydku-Mistku.
7/10
Patryk Pawelec













































