1.False Morality
2.My Own Disorder
3.Four Cornered God
4.Discipline
5.Euthanasia
6.Unique
7.Brightness of Loss
Rok wydania: 2018
Wydawca: ViciSolum Productions
Dosłownie dzień przed rozpoczęciem europejskiej trasy u boku DAMNATIONS
DAY, Grecy z POEM wydali nowy album! „Unique” jest już trzecim
wydawnictwem w dorobku przedstawicieli greckiego metalu progresywnego, a
zawartość jaką skrywa budzi jak najlepsze wrażenie i na pewno nie
przyniesie im wstydu.
Został wydany w formie typowego digiapka ze skromną, ale kompletną
wkładką. Opatrzono go atmosferyczną okładką skłaniającą do przemyśleń –
obraz ją zdobiący przedstawia strapionego człowieka osaczonego
przysłowiowymi murami (przypomina klimatem obraz zdobiący „Isolate”
CIRCUS MAXIMUS). Zdaje się to symbolizować bariery, problemy jednostki
ludzkiej, które przytłaczają, ograniczają, odcinają od czegoś lepszego,
co tak faktycznie może być osiągalne. Istnieją drogi ucieczki, ale nie
każdy jak widać (na grafice) potrafi je odnaleźć i czasem wyzwolenie
przychodzi za późno. Być może błędnie interpretuje wizualną stronę
„Unique”, ale właśnie takie odniosłem wrażenie. Zdaje się to mieć jednak
odzwierciedlenie w warstwie tekstowej. Otóż odnosi się ona do zagadnień
związanych z człowiekiem m.in. samotnością, zagubieniem, zwątpieniem,
pragnieniem wolności oraz poszukiwaniem czegoś lepszego.
Płytę otwierają dwa potężne ciosy w postaci teledyskowego „False
Moralisty” z mocno melodyjnym refrenem oraz równie udany „My Own
Disorder”, do którego powstało lyric video. Oba kawałki porywają i nie
chodzi tu tylko i wyłącznie o nośne melodie, charakterystyczne refreny, w
których przewodzi wyrazista barwa głosu George’a Prokopiou, ale o
ogólny charakter kompozycji. Trafione, a do tego wyraziste pomysły łączą
się z fachowym wykonaniem, instrumentalnym zaawansowaniem. Od strony
technicznej jest czego posłuchać, bo muzycy nie ograniczają się do
błahych rozwiązań. Rytmicznie, utwory umykają trywialności – propagowane
są bardziej rozbudowane podziały, rwane, łamane struktury. Co
najważniejsze, zespół w niczym nie przesadza, nie traci kontroli nad
zawiłościami. Zachowuje umiar i wyczucie smaku, dlatego rozwikłanie
materiału (mimo muzycznego zaawansowania) nie jest katorżniczą męką.
Zespół ujawnia również delikatniejsze oblicze, ale następuje to dopiero
przy okazji finezyjnej zwrotki „Four Cornered God”, opartej na ciekawym
podziale rytmicznym (w tym miejscu należy się uznanie dla świetnej pracy
sekcji rytmicznej). Tu metalowy ciężar ustępuje miejsca nastrojowym
klimatom. Jeszcze bardziej zostały one zaznaczone w ujmującym swoją
atmosferą „Unique”, gdzie POEM dość odważnie zakrada się w rejony
zarezerwowane dla grupy TOOL. Tutaj też pojawiają się akustyczne gitary
tworząc tło pod „solo” i w tym przypadku przywołuje to na myśl styl
legendarnego PINK FLOYD.
Warto też zwrócić uwagę na pracę drugiego planu oraz atmosferyczne tła
(w tym różne odgłosy, ludzkie krzyki, elektroniczne ornamentacje) – nie
pozostają bez znaczenia. Daje się to poczuć chociażby przy okazji
wieńczącego całość „Brightness of Loss”, ale oczywiście i pozostałych
kompozycjach takie wtrącenia występują na porządku dziennym. Wielkim
atutem „Unique” jest także charakterne, selektywne, a do tego ciepłe
brzmienie. Pod tym względem produkcji naprawdę nie brakuje niczego. Jest
odpowiedni ciężar, zbalansowanie, a co istotne całość nie traci
naturalnej energii. To też sprawia, że „Unique” słucha się chętniej, a
dźwięki wypływające z głośników w pewien sposób relaksują.
Jeżeli lubicie ambitne, nowoczesne oblicze prog metalu, a do tego nie
gardzicie twórczością m.in. takich formacji jak LEPROUS, TOOL,
DAMNATIONS DAY czy też rodzimego RIVERSIDE, prawdopodobnie propozycja
POEM przypasuje wam do gustu. „Unique” to album emocjonalnie natchniony,
świetnie wyprodukowany. Muzyka jaką zawiera potrafi oczarować,
zaciekawić, zatrzymać przy sobie na dłuższy czas. To album na pewno
dojrzały, treściwy i ciekawy. Stąd jego poznanie – choć wymaga czasu –
sprawia czystą przyjemność.
9/10
Marcin Magiera















































