Płyta miesiąca – kwiecień 2025

2504 płyta miesiąca

Powrót do plebiscytu na redakcyjną płytę miesiąca wciąż przynosi nam ciekawe rozwiązania. Dopiero co zachwycaliśmy się jednogłośnym wyborem, by w kolejnym miesiącu ogłosić pierwszy w naszej historii punktowy remis. Jeśli mało wam zwrotów akcji, tym razem było jeszcze bardziej burzliwie. Każdy z nas wskazał inną płytę.


GHOST – Skeletá

Ghost_Skeletá_okładka

GHOST to już marka sama w sobie. Nowy album to kolejny krok naprzód. Obecnie zapełniają hale a tylko patrzeć jak przesiądą sie na stadiony. „Skeleta” to kolejny przykład niesamowitego talentu Tobiasa Forge. Potrafi on komponować utwory, które ubrane w hard rockową estetykę mają potencjał na listy przebojów. Mocny kandydat do czołówki podsumowania roku 2025!

Piotr Michalski


COSMIC CATHEDRAL – Deep Water

Cosmic Cathedral, to nowy projekt muzyczny Neala Morse’a, na pokładzie którego znaleźli się tacy muzycy jak: Phil Keaggy, Bryon House i Chester Thompson. Czyli bez kozery można powiedzieć, że to supergrupa ! Neal Morse, nie ważne z kim zagra, to i tak nie ucieknie od charakterystycznego patosu. Od razu wiadomo, że maczał w tym palce. I za to go w sumie lubię! Tym razem jednak obok neo progreywnych uniesień, wkroczył delikatnie na jazzowe muzyczne ścieżki, co nadało jego nowej twórczości zdecydowanie więcej świeżości. Debiutancki album „Deep Water” powstał w dużej mierze na podstawie jam session, czego efektem jest to, co Neal Morse nazywa „połączeniem progresywnego rocka z jazzem i The Beatles”. Płyta zawiera epicki 38-minutowy utwór tytułowy.

Marek Toma


PINK FLOYD – Live At Pompeii

Wydarzenie maja to premiera materiału „Live At Pompeii” Pink Floyd. Super, że po wielu latach ten materiał wreszcie ukazał się oficjalnie, dotychczas krążył na kompaktowych, bądź nawet winylowych bootlegach. Niezwykłe przedsięwzięcie filmowe i muzyczne zarazem. I tylko ta cena płyt lekko przeraża…

Robert Dłucik


BENEDICTION – Ravage of Empires

Angielscy weterani od lat niestrudzenie niosą światu kaganek death metalu, rozświetlający smętną rzeczywistość żywym ogniem. Tu poza składem drastycznych zmian nie ma, a sama muzyka pod względem jakości niezmiennie od lat trzyma stały, niezwykle wysoki poziom. „Ravage of Empires” to kolejny pokaz klasy uznanej w świecie marki jaką jest Benedition. Oldschoolowy, prawdziwy death metal w ich wykonaniu jest jak klasyczny wzorzec i pewniak, który w gąszczu wszelakich metalowych wydawnictw, daje stuprocentową gwarancję doskonałej zabawy. „Ravage of Empires” – po prostu doskonały album.

Robert Cisło


BJORN RIIS – Fimbulvinter

Sympatyczny brodacz, założyciel i de facto lider grupy Airbag powraca z kolejnym, piątym już pełnowymiarowym albumem solowym (po drodze były jeszcze dwie „epki”). Jest to płyta, która na pewno przypadnie do gustu wszystkim zwolennikom Airbag, gdyż … brzmi zupełnie jak Airbag. Te same patenty kompozytorskie, identyczny sposób grania i realizacji dźwięku. W zasadzie tylko śpiew Bjorna uzmysławia nam, że obcujemy z jego dziełem indywidualnym. Krążek spodoba się też fanom Pink Floyd, jako że praktycznie cały dotychczasowy dorobek pana Riisa (z Airbag i solo) to pernamentny hołd dla Davida Gilmoura i kolegów. Czy to źle? Dla mnie wręcz przeciwnie!

Michał Kass


SMITH/KOTZEN – Black Light / White Noise

Smith Kotzen - Black Light


Projekt jest raczej zdominowany przez Ritchiego, ale do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić już po jedynce. W momencie kiedy inne projekty Kotzena były w zawieszeniu, ten duet robi robotę. Gitarzyści podają nam garść kawałków zorientowanych na bluesrock. Z odpowiednią dozą energii, ale bez kozaczenia i zbędnej spiny. To bardzo przyjemna płyta. Odbieram ją jak plaster na rany. Jak ukojenie.

Piotr Spyra

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *