PLACEBO – 2012 – B3 Ep

Placebo - 2012 - B3 Ep

1. B3 (4:10)
2. I Know You Want to Stop (3:04)
3. The Extra (4:20)
4. I.K.W.Y.L. (5:10)
5. Time is Money (7:15)

Rok wydania: 2012
Wydawca: Mercury UK
http://www.placeboworld.co.uk/


Jeżeli miałbym wskazać najbardziej fascynującą rzecz w tematyce okołoplacebowej, byłby to z pewnością fakt, iż zespół, choć od lat przekreślany przez krytykę, uśmiercany za życia, wciąż odnosi zwycięstwa, nagrywa kolejne albumy i sprzedaje się jak świeży chlebek orkiszowy. Nawet zapowiadana resurekcja w postaci nagranego z nadpobudliwym Forrestem „Battle for the Sun” osiągnęła średnią ocen 62/100 (według danych Metacritic), a jednak podbiła wiele list przebojów nie tylko w Europie. Widać na takie granie nadal jest potrzeba. Krytycy zaś, ze swoim apokaliptycznym zrzędzeniem i wynudzonym gustem muzycznym, mogą sobie pocałować wypolerowany zadek Briana Molko. I zanim ta farsa rozpocznie się nowo, w okolicach przyszłorocznej premiery siódmego dzieła twórców „Without You I’m Nothing”, mamy okazję sprawdzić mały przedsmak działalności twórczej zespołu – okraszoną intrygującym artworkiem EPkę „B3”.

Bez sztucznego przedłużania. Jak jest? Niezaskakująco, acz przyjemnie. Placebo nadal korzysta z tego samego zestawu sztuczek, a zdobyta dzięki nowemu perkusiście druga młodość, ta szczeniacka zadziorność „Bitwy o słońce”, odbija się echem i na tych dwudziestu trzech minutach muzyki. Może tytułowy wymiatacz straszy kilkoma sekundami komputerowej pierdziawki na wstępie, ale szybko wychodzi, iż to w zasadzie ten sam letni brytyjski deszcz. Głośno, emocjonalnie, z często-gęstym eksploatowaniem elektronicznych patentów. Choć w drugiej „połowie” zdecydowanie zwalniamy. Mamy słodko-gorzkie „The Extra” („Jeżeli jestem statystą w filmie własnego życia / To kto, do diabła,stoi za kamerą?” Cześć, Brian, dobrze wiedzieć, że u ciebie wszystko po staremu!) i rozwijające się powoli „Time is Money”, bliższe jakby pierwszym muzycznym krokom tria. Najciekawszym momentem, dla mnie przynajmniej, okazuje się chłodne, najbardziej nowofalowe „I.K.W.Y.L.”, którego przestrzennego riffu mógłbym słuchać przez całą jesień. Jak na EP przystało, „B3” trafi głównie do fanów grupy, tych, którzy w ogóle o jej premierze wiedzą. Cała reszta z Placeboszumem zetknie się już niebawem, przy okazji następnej bitwy krytyków z fanami i realiami przemysłu muzycznego. Czyli w marcu przyszłego roku.

6/10

Adam Piechota

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *