PHENIUM – 2014 – No More Humanity

Phenium - 2014 - No More Humanity

1. 2013 D.C.
2. Tears And Scars
3. Painless
4. All Lies Shall Fall
5. Rabid Dogs
6. Throne Of Chaos

Rok wydania: 2014
Wydawca: Revalve Records
https://www.facebook.com/PHENIUM



Słoneczna Italia dysponuje pokaźnym zasobem zespołów parających się brutalniejszymi dźwiękami – żeby nie być gołosłownym przytoczę takie nazwy jak choćby Fleshgod Apocalypse czy Hour Of Penance. Oba zespoły robią coraz większe spustoszenie na metalowej scenie i nie ma się czemu dziwić, ich siła rażenia jest piorunująca. Obok takich formacji współistnieją mniej znani twórcy i jednym z nich jest właśnie Phenium.

Grupa nie jest znana w naszym kraju, choć być może znajdzie się kilka osób, które zetknęły się z ich twórczością. Na swoim koncie Włosi posiadają jeden album długogrający „Fake You All” z 2011 roku, a jakiś czas temu światło dzienne ujrzał nowy materiał. „No More Humanity” to wydawnictwo typu EP, o łącznym czasie trwania lekko przekraczającym 20 minut. Na co w tym czasie możemy liczyć? Problem polega na tym, że poza pewnymi wyjątkami zespół niczym nie zaskakuje. Całość inicjuje budzące niepokój, klimatyczne intro, a potem niestety nie dzieje się zbyt wiele. Jest ciężko i na dodatek dość klasycznie biorąc pod uwagę, że Phenium wykonuje death metal, choć nie do końca jest on taki typowy, jednoznaczny. Zespół wyróżnia fakt, że od czasu do czasu muzyczny cios (też zbyt toporny) przełamują klimatyczne wstawki z żeńskimi wokalami (przypomina się wówczas specyfika My Dying Bride), ale jak wiadomo i taki zabieg nie jest zbyt oryginalny. Tak czy inaczej właśnie te elementy są największym atutem wydawnictwa i szkoda, że zespół nie pokusił się o większą ilość podobnych motywów. Pod tym względem najlepiej prezentuje się najlepszy na płycie „All Lies Shall Fall”. W tym miejscu dodam również, że wokalistka Arianna Bonardi radzi sobie dużo sprawniej niż jej growlujący kolega, którego maniera i warsztat budzą pewne zastrzeżenia.

W kwestii muzycznej można powiedzieć, że Phenium stanowi swego rodzaju połączenie (w większości) klasycznego, europejskiego death metalu z elementami znamiennymi dla klimatycznego doom metalu lat 90 – tych. Instrumentalnie fajerwerków nie uświadczymy – zespół prezentuje przeciętny poziom, co słychać szczególnie podczas prób większego urozmaicenia. W tej materii Włochów czeka jeszcze sporo ciężkiej pracy, bo warsztatowo, w tego typu graniu, wszystko musi cykać jak w zegarku.

W obecnych czasach ukazuje się mnóstwo różnej maści wydawnictw, nie tylko nowych, ale i bardziej zasłużonych zespołów. Stąd też, by zaistnieć na rockowo – metalowej scenie, trzeba wyjść ponad przeciętność, pokazać coś innego, niekoniecznie nowego. Jak wobec tego wszystkiego ma się Phenium, niestety nijak. Grupie brakuje czegoś by zabłysnąć, zaszczepić potencjalnemu słuchaczowi odpowiedniego bakcyla. Być może przy okazji kolejnych wydawnictw będzie lepiej – szansa jest, tylko trzeba jej czasem pomóc.

5/10

Marcin Magiera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *