1.Co za hałas – co za szum
2.Druga czytanka dla Janka
3.Idź precz
4.Pocztówka do państwa Jareckich
5.Autobiografia
6.A kysz – biała mysz
7.Nie bój się tego wszystkiego
8.Wyspa, drzewo, zamek
9.Chce mi się z czegoś śmieć
10.Objazdowe nieme kino
Rok wydania: 1982
Wydawca: Tonpress
http://www.perfect.art.pl
Jest koniec roku 1982, stan wojenny trwa w najlepsze. W sklepach
pojawia się druga płyta Perfectu „UNU”.. W gospodarce permanentnego
niedoboru gdzie nawet muzyka rockowa wydana na winylowych płytach to
produkt deficytowy, niemal natychmiast staje się gorącym towarem .
Trzeba się nieźle nagimnastykować żeby longplay zdobyć, bywa że
dostarczony do punktu sprzedaży nawet na chwilę nie ląduje na sklepowej
półce, sprzedany pokątnie dobrym znajomym sprzedawców. Na bazarach
jego wartość szybuje w górę o krotność ceny podstawowej. Biorąc pod
uwagę okoliczności płyta zaskakiwała śmiałą okładką według projektu
Edwarda Lutczyna. Front zdobiła umięśniona ręka prezentująca pokaz
„perfekcyjnej siły” a tytuł mocno kojarzył się z rejestracjami
policyjnych wozów. Rewers zaś zdobiły zdjęcia muzyków niczym z
milicyjnych akt, co jeszcze bardziej zaostrzało apetyt na jej treść.
Pozycja zespołu Perfect wśród miłośników rockowego grania była już
bardzo wysoka za sprawą wydanego wcześniej debiutu potocznie zwanego
„białą płytą” . Świetne gitarowe granie wraz z niezwykle trafnymi
tekstami Bogdana Olewicza okazało się strzałem w dziesiątkę. Teraz
każdy początkujący amator gitary ćwiczył swoje umiejętności wygrywając
do znudzenia „Nie płacz Ewka”, a na koncertach publika łączyła się w
jedność, wykrzykując ile sił w płucach „..chcemy bić ZOMO” zagłuszając
oryginalny tekst śpiewanej przez Markowskiego piosenki „Chcemy być
sobą”.
Wraz z wprowadzeniem stanu wojennego, zespół musiał na jakiś czas
zawiesić muzyczną aktywność . Czas oczekiwania na wznowienie
działalności Zbigniew Hołdys poświęcił na komponowanie nowych numerów a
później na próby powstałego materiału i kiedy w czerwcu można było
wejść do studia zespół był niemalże w pełni gotowy by zarejestrować nowe
kompozycje. Wcześniej jeszcze trzeba było znaleźć dwóch muzyków w
zastępstwie Ryszarga Sygitowicza i Zdzisława Zawadzkiego którzy
postanowili opuścić grupę. Ostatecznie zespół zasili Andrzej Urny na
gitarze i Andrzej Nowicki na basie. Zmiana składu wraz z zamysłem
producenckim Hołdysa sprawiła, że w efekcie nowy album Pefectu zabrzmiał
potężniej niż debiutancki krążek. Od pierwszego numeru „Co za hałas –
co za szum” poprzez kolejne zespół uskutecznia hard rockową jazdę,
której korzenie można by znaleźć w muzyce poprzedniej dekady, ale bez
konkretnych skojarzeń. . Pojawiają się także na „UNU” lżejsze kompozycje
choćby „Nie bój się tego wszystkiego” czy „Wyspa, drzewo, zamek” w
pewnym sensie nawiązujące do twórczości bardzo popularnego wtedy
zespołu The Police. Repertuarowo płyta „UNU” została skonstruowana w
podobny sposób jak poprzednia. Mocniejsze dźwięki przeplatane są
balladami, a te były zawsze bardzo mocną stroną zespołu.
„Autobiografia” 18.09.1982r. zadebiutowała na liście przebojów Programu 3
Polskiego Radia, niezwykle ważnej wówczas audycji radiowej,
kształtującej gusta słuchaczy. Siedmiokrotnie zostając numerem jeden
kolejnych wydań, utrzymała Perfect na powierzchni mega popularności.
Piosenka z czasem stała się największym przebojem zespołu i jedną z
najważniejszych w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Niezwykle
nastrojowy utwór z fantastycznym tekstem Olewicza, choć pisana z
perspektywy osoby dużo starszej ni ż pokolenie głosujących na nią w
ramach listy, szybko stała się ponadpokoleniowym hymnem. W podobnym
klimacie utrzymana jest i druga ballada na płycie „Objazdowe nieme kino”
z równie ważnym tekstem dotyczącym niepełnosprawności.
„UNU” okazał się ostatnim albumem studyjnym ze Zbigniewem Hołdysem w
składzie , który w następnym roku ku zaskoczeniu pozostałych muzyków a
przede wszystkim fanów postanowił opuścić Perfect i zespół na wiele
lat zawiesił działalność.
9/10
Witold Żogała



















































Zastanowiła mnie informacja o tym, że „Objazdowe nieme kino” to tekst o niepełnosprawności. Czytałem kilka wywiadów, w których Grzegorz Markowski twierdził, że to tekst o pacyfikacji kopalni „Wujek” czy też może nie o samych wydarzeniach ale napisany w hołdzie jej ofiarom i o emocjach, które się z tym smutnym faktem wiążą. A skąd informacja o tej niepełnosprawności? Bo mnie to zainteresowało. Jest jakieś źródło? Bo w sumie do tego też pasuje.