New Moon (no.2)
Song of Desert Sand
Kansas City Moan
Theme for Wayfarer
September’s When I Miss You
Gimmie Teeth
Strawberry Truck
Conned By a Blue Sky
Birthday
When Afternoon Dies
Rok wydania: 2026
Wydawca: Antena Krzyku
„Somewhere A New Moon” to nowy album formacji PENTHOUSE i moje kolejne pozytywne zaskoczenie na muzycznej mapie Polski.
Dźwięki serwowane przez zespół to głęboki ukłon w stronę przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Króluje to vintage’owe granie, które ma w sobie cale pokłady tajemniczych melodii i uroku. Muzyka jest dość mroczna i podszyta zmysłowością (kapitalne partie wokalistek) a rola instrumentów klawiszowych jest w tym przypadku nie do przecenienia. Wokale lidera, którym jest Jack Saint są dość niskie i często zahaczają o coś na kształt melodeklamacji (nie wiem dlaczego, ale kojarzą mi się z Johanem Edlundem z Tiamet z okresu „A Deeper Kind of Slumber”). Utwory potrafią przykuć uwagę i wciągają w ten swój specyficzny klimat, nieco gesty i duszny. Trudno się od tych dźwięków oderwać, ponieważ maja sobie jakiś pierwiastek niepokoju, ciemności, czegoś niezdefiniowanego co powoduje, że ta muzyka jest tak fascynująca.
„Kansas City Moan” urozmaicają dźwięki dęciaków, odrobina funky pojawia się w „ Theme for Wayfarer” a refren „Gimmie Teeth” jest wprost przebojowy… a to tylko wybrane, PENTHOUSE kupiło mnie tym wydawnictwem – znakomita płyta.
9/10
Piotr Michalski


















































