PALE MANNEQUIN – 2021 – Colours of Continuity

1. The Sleeper (4:22)
2. Inkblot (5:47)
3. Scattered (4:08)
4. Most Favourite Trap (5:46)
5. Inertia (8:29)
6. Maniac’s Mind (5:04)
7. Colours of Continuity (10:51)
8. In Mono (6:02)

Rok wydania: 2021
Wydawca: Ambient Media House
https://palemannequin.com/


Warszawska formacja Pale Mannequin nagrała swój drugi studyjny album.  W formie fizycznej jeszcze staranniej wydany niż debiut. Intryguje okładka autorstwa Mateusza Twardocha – Sienkiewicza. Tym razem jest zdecydowanie barwniejsza, wręcz kwiecista. Tytuł może kojarzyć się z „Color Of Spring” grupy Talk Talk. W sumie taka nazwa również oddawałaby ducha tej płyty. Wiosna to dobra pora na przyswajanie takich dźwięków. Wiosna jednak nie zawsze bywa pogodna, podobnie jak muzyka Pale Mannequin.

W kwestii klimatu, nowy album jest zdecydowanie bardziej różnorodny, od stonowanego, bardziej melancholijnego, debiutanckiego, wydanego dwa lata wcześniej „Patters In Parallels”.  Choć płyta rozpoczyna się zgodnie z tytułem „The Sleeper”, jeszcze spokojnie i sennie, to bardziej dynamicznych i barwniejszych  fragmentów tutaj nie brakuje, o czym świadczy chociażby bardzo melodyjny „Most Favourite Trap”, czy zdecydowanie ostrzejsza „Inertia”.  Wręcz metalowy impet „Inertii”, w kolejnej fazie łagodnieje. Na uwagę zasługują ciekawe harmonie wokalne w końcówce. Wśród wyróżniających się utworów wymieniłbym również „Inkblot”, z nośnymi  gitarami,  przyjemnymi solówkami  i wyjątkowo wpadającym w ucho wokalem. Najdłuższym  fragmentem płyty jest prawie jedenastominutowa, tytułowa kompozycja „Colours of Continuity”. Dzieje się tutaj bardzo dużo. Delikatny akustyczny wstęp, jak w „Wasteland” Riverside. Żar gitarowych solówek  jakby pobudzał ten utwór, do  wręcz metalowego apogeum, w którym  znalazło się nawet miejsce na growl! W dalszej fazie zamiast wokali, mamy również mówione monologi. Płytę wieńczy  ciekawy „In Mono” z efektami jakby przewijanej w szybszym tempie taśmy magnetofonowej.

„Patters In Parallels”, był bardzo obiecującym debiutem. W „Colours of Continuity” słychać jednak duży progres, jaki zespół poczynił w kwestii muzycznej. Jeżeli warszawska formacja w takim tempie będzie się rozwijać, globalne około progresywne salony, staną dla nich otworem.

8,5/10

Marek Toma

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *