1. Freedom of a Closed Space, part I: We Believe
2. Freedom of a Closed Space, part II: Freedom of a Closed Space
3. Freedom of a Closed Space, part III: The Infinite
4. My Beloved Hate
5. Memories
6. Delirium
7. Searching for The Light
8. Wait… (bonus track)
Rok wydania: 2005
Wydawca: VALIANT MUSIC PRODUCTIONS
Od dłuższego już czasu, próbowałem zabrać się za ten album i zawsze coś
stawało na przeszkodzie. Jednak w końcu nadeszła pora, gdy płyta Nova
Art zaczęła obracać się w moim odtwarzaczu. „The Art Of Nova” to raptem
niecałe trzydzieści minut muzyki z pogranicza progresywnego rockmetalu, z
dość mocno wybrzmiewającymi elementami numetalu. I nie chodzi mi tu
jedynie o ostatni, bonusowy utwór „Wait..” zaczerpnięty z repertuaru
zasłużonej dla progresywnego grania kapeli o nazwie Slipknot (żarcik
oczywiście), którego wersja w wykonaniu Nova Art ma niewiele wspólnego z
oryginałem..
Jak mniemam, panowie zza wschodniej granicy dość mocno inspirują się
kosmosem, co słychać i w brzmieniu albumu i w tekstach, choć w te
specjalnie się nie zagłębiałem. Sam głos wokalisty jest dla mnie jakoś
mało atrakcyjny i nie miałem zbytniej ochoty na wsłuchiwanie się w
wyśpiewywane przez niego wersy. Wokal jest dziwnie obrobiony i
naszprycowany elektroniką, co ostatecznie okazuje się drażniące. Andrey
Nova – bo o nim mowa – nie wypuszcza się w wysokie rejestry i oscyluje
raczej w niskich oraz średnich częstotliwościach, a od czasu do czasu,
śpiewa w stylu kapel z kręgu numetalu. Tym niemniej w „Memories” jego
partie wypadają dość ciekawie. Zresztą cały ten kawałek, będący balladą,
prezentuje się nad wyraz interesująco.
Szkoda, że zaraz po tak udanym utworze, wchodzi „śmieszna” elektronika
(na szczęście nie na długo). Potem następuje poprawa i już drugi raz
zostajemy obdarowani utworem instrumentalnym, tyle że tym razem jest to
niestety kawałek jakby bez polotu. W przypadku wcześniejszego „Freedom
of a Closed Space, part III: The Infinite” był pomysł i szkoda, że utwór
nie został rozwinięty, bo w zasadzie w tej formie można go traktować
jako przerywnik. Tym niemniej kolejny „My Beloved Hate” jakoś to
rekompensuje. Nie da się tu nie usłyszeć ciekawej pracy sekcji
rytmicznej. Basista Kostya Ganulich gra tutaj trochę klangiem i jak to
bywa w przypadku tej techniki gry, wrażenia odsłuchowe muszą być
pozytywne, szczególnie jeżeli muzyk nie partoli roboty, a tutaj naprawdę
nie ma „krzywych” dźwięków.
W przypadku „Searching The Light” mam wrażenie, że utwór został przez
wokalistę roddany bez walkir1;, bo maniera wokalna, czy też linie
melodyczne działają wręcz odpychająco… A szkoda, bo utwór zaczynał się
zachęcająco i spodziewałem się kompozycji dużo lepszej, a w rezultacie
atmosfera jest senna i ogólnie panuje marazm. Oczywiście nie jest tak,
że Nova Art nie umie nagrywać porządnych numerów, bo na przykład
wspomniany wcześniej „Freedom of a Closed Space, part II: Freedom of a
Closed” prezentuje się naprawdę solidnie.. Może odrobinę za bardzo czuć
Dream Theater, szczególnie we wstępie, ale i tak jest należycie..
Czy jest to album godny uwagi?? To już zależy od indywidualnego
podejścia i gustu. Według mnie ten album jest trochę nijaki, bez polotu i
jakiś mało spójny. I jeżeli o mnie chodzi, w przyszłości nie sięgnę już
raczej po to wydawnictwo… Tym niemniej nie ma tragedii i zespół nie
musi się wstydzić. Może następna płyta, która już powstaje przyniesie
bardziej zachęcające dźwięki!!
6,5/10
Marcin Magiera

















































