NOCTURNAL ALLIANCE – 2010 – The 3rd phase of destruction

Nocturnal Alliance - 3

1. The 3rd Phase of Destruction
2. Random Pain
3. Implicated by Circumstance
4. 6th Sense
5. The Dark Shades of Black
6. I see myself dead
7. Shine
8. Within a Line
9. The Meaning of Pain
10. D.I.D.
11. With
12. How I’m Dead

Rok Wydania: 2010
Wydanie własne


Po wydaniu dwóch albumów Szwedzi powracają z kolejnym materiałem. Nie będę porównywał „The 3rd Phase Of Destruction” do wcześniejszych dokonań, bo jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Nocturnal Alliance. Jednak na pierwszy rzut oka daje się zaobserwować, że styl okładek zdobiących dwie ostatnie płyty są utrzymane w podobnej konwencji. Obrazy mimo prostoty wykonania wydają się nieść głębsze przesłanie, mieć tzw. drugie dno.


Od pierwszych dźwięków tytułowego kawałka zapowiada się ciekawie. Powoli z ciszy wyłania się kanonada pochodów klawiszowych akcentowana resztą instrumentarium. Atmosfera sukcesywnie gęstnieje, aż do wejścia partii wokalnych. Ten stosunkowo szybki kawałek poprzez spore zróżnicowanie, rozbudowaną strukturę i stopniowanie napięcia potrafi poważnie „wkręcić”. Zarówno ten, jak i kolejne kompozycje przesycone są do granic możliwości klawiszową elektroniką i nieraz odniosłem wrażenie, że momentami jest tego za dużo – marginalizując inne instrumenty. Jednak częściej ten zabieg wychodzi na plus
i wszechobecne klawisze w sposób interesujący komponują się z gitarowymi riffami.


Dość irytujące jest brzmienie „The 3rd Phase Of Destruction”, które jest powierzchowne, płytkie i pozbawione jakiejkolwiek głębi. Przez to album jest jakiś taki syntetycznie „spreparowany”. Jednak nie ma co się dziwić, gdy zespół z własnych środków finansuje cały proces produkcji płyty. Trudno wówczas wymagać niewiadomo jakich rezultatów. Inną poważną barierą utrudniającą przyswojenie tego wydawnictwa, to zdecydowanie zbyt długi czas trwania całości. Nie ma co ukrywać – 74 minuty rozbudowanych aranżacyjnie kompozycji jest niemałym wyzwaniem. Zespół zbyt ambicjonalnie podszedł do zagadnienia i poprzez chęć zaprezentowania obszernego materiału, trochę się pogubił. Rezygnacja z kilku utworów uczyniłaby ten album o wiele lepszy, a z pewnością bardziej przystępny.


Poza tym po trzech pierwszych kawałkach robi się trochę sennie i brakuje polotu. Kompozycje są utrzymane w zbliżonych do siebie średnich tempach. Chłopaki czasem przyspieszą, a czasem zwolnią oddając się bardziej melancholijnym klimatom. Tak jest przy okazji „Shine”, „With” z ujmującym męsko – damskim dialogiem wokalnym, czy wieńczącego album i poruszającego klimatem „How I’m Dead”. Atmosferę podgrzewa początkowo zakrawający na balladę, najszybszy na płycie „The Meaning of Pain” z wszechobecną podwójną stopą.


Ogólnie rzecz biorąc „The 3rd Phase Of Destruction” jest płytą ciekawą, gdyby nie aspekty, które opisałem wyżej. Gdyby jeszcze ubrano całość w bardziej profesjonalne brzmienie – wówczas byłoby idealnie. Może kolejnym razem Nocturnal Alliance inaczej podejdzie do sprawy, bo potencjał i pomysły są. Myślę, że zwolennicy muzycznych wojaży progmetalowych z domieszką elementów z pogranicza melodyjnego power metalu znajdą na tym wydawnictwie coś dla siebie. Głowy nikomu nie urwie, ale obadać można, choć uprzedzam – nie jest to łatwy orzech do zgryzienia…

7/10

Marcin Magiera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *