NIEBIESCY I KUTMAN – 2016 – Skrzydło motyle

niebiescyikutman

1. Mózg w zgliszczach
2. Mucha
3. We wtorek deszcz
4. Kruk
5. Niebo z plexi
6. Niewidomy astronom
7. Ironia losu

Rok wydania: 2016
Wydawca: Requiem Records


Po wielu latach Marcin Pyrt ponownie połączył siły ze swoim dawnym towarzyszem, Franciszem Wiczem, z którym razem współtworzył niegdyś zespół 19 Wiosen. Jednak nie pod sprawdzonym szyldem. Powołali nowy projekt Niebiescy i Kutman i kilka miesięcy temu wydali debiutancki krążek „Skrzydło motyle”. Końcowy efekt? Dla mnie niezrozumiały.

Problem z tą płytą jest jeden i to dosyć duży. Cechuje ją monotonia. Utwory nie różnią się względem siebie (cały czas to samo – serio, dawno się tak nie wynudziłem), nie znajduje tu więc jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Dlatego też nie potrafię wskazać żadnego tytułu utworu, ani nawet fragmentu danej kompozycji, która na dłużej przykułaby moją uwagę. Po kilkukrotnym przesłuchaniu w głowie nie pozostaje nic. Jednym słowem: pustka. Zresztą ciężko było mi wytrwać do samego końca. Kilkukrotnie zaczynałem od samego początku, bo… zapominałem co przed chwilą leciało w słuchawkach. I tak w kółko! Męczy jednostajność, wszechobecna powtarzalność, wszystko się ze sobą zlewa. Recenzja w takim razie będzie krótka, bo – szczerze mówiąc – nie chce za bardzo pastwić się (patrz: ocena końcowa) nad Pyrtem, odpowiedzialnym za warstwę słowną, oraz Wiczem, która zajął się oprawą muzyczną, bo trzeba im oddać, że są w swojej twórczości konsekwentni. Kwestionować ich umiejętności raczej nie wypada. Przecież nie są nowicjuszami na polskiej scenie, swoje wiedzą i znają się na rzeczy. Tyle, że nie potrafię zrozumieć takiej formy
przekazania treści.

Przed napisaniem z ciekawości sprawdziłem opinię innych dziennikarzy. Diametralnie się jednak różniły od mojego zdania. OK, każdy ma przecież inny gust i nie zamierzam się z nikim kłócić o rację. Mnie jednak „Skrzydło motyle” zupełnie nie przekonuje. Propozycja pod nazwą Niebiescy i Kutman to nie moja muzyczna bajka.

2/10

Szymon Bijak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *