01. ∞
02. Aadvent
03. Proxy War
04. D.N.A. (Diruo Nocens Acervus)
05. Abyssviand
06. Hypnosis
07. Malice Within
08. Dawn of Decimation
09. Habitual Deceit
10. Maqabre
11. Tree of Lies
12. Treading Beneath
13. Past, Present…Torture
Rok wydania: 2017
Wydawca: Lifeforce Records
https://www.facebook.com/nervecell
Jak ja lubię kiedy zespół – do tej pory (mi) nieznany – zaskakuje mnie
swoją muzyką i to w poważnym stopniu. Nie inaczej było w przypadku
piekielnie żywiołowego „Past, Present…Torture”, trzeciego albumu
deathmetalowej brygady z…. no właśnie skąd? Z Dubaju?! Właśnie z tego
miejsca wywodzi się wybuchowy NERVECELL, którego siła rażenia jest
wprost oszałamiająca (nie przypuszczałem, że w tak specyficznym rejonie
świata może egzystować tego typu muzyka).
Faktycznie, to co nagrało mordercze trio budzi szczere uznanie – wydany
pod koniec sierpnia „Past, Present…Torture” to bezkompromisowa jazda bez
trzymanki; 50 minut cholernie drapieżnego i intensywnego death metalu w
technicznym i na pewno rasowym wydaniu. Ich muzyka to połączenie
tłustości DEICIDE, mrocznego klimatu MORBID ANGEL, techniki IMMOLATION
tudzież SUFFOCATION oraz precyzji HOUR OF PENANCE. Do tego wszystkiego
dochodzi pierwiastek należący tylko i wyłącznie do NERVECELL. Chodzi o
to, że oprócz łączenia znamiennych wzorców grupa dodaje wiele od siebie.
To pewnie dlatego udało się stworzyć album wyjątkowy, świeży, wyrazisty
i niezwykle brutalny. Całość charakteryzuje wręcz laboratoryjna dbałość
o szczegóły oraz precyzja wykonania (ciekaw jestem jak zespół
prezentuje się na żywo), co już z początku oddaje potężny „Aadvent”, z
napędzającymi całość decide’owymi pauzami.
Poza tym ekipa z Dubaju pieczołowicie dba o różnorodność materiału, stąd
urozmaicenia m.in. w postaci utworów instrumentalnych („Hypnosis” oraz
„Treading Beneath”) czy też atmosferycznego intro. W tej materii dużą
rolę ogrywają klimatyczne ornamentacje, pojawiające się orientalizmy,
gitarowe smaczki czy też specyficzne tła towarzyszące muzycznej furii
dźwiękowej. Te elementy mają strategiczne znaczenie, szczególnie biorąc
pod uwagę fakt, że w przeważającej części panowie propagują ekstremalne
podejście do tematu. Dlatego nikt nie powinien narzekać na deficyt
prędkości i ciężaru. Pod względem ilości dźwięków „Past,
Present…Torture” jest nad wyraz intensywny. Mimo to NERVECELL bez
skrępowania wykorzystują średnie tempa, zwolnienia, co odzwierciedlają
chociażby „Malice Within” z nastrojowym wstępem czy też wspomniane
powyżej akcenty instrumentalne. Uwagę zwracają także nowoczesno –
thrashowe odniesienia, które w dużym stopniu przywodzą na myśl ostatnie
dokonania weteranów z TESTAMENT. Poza tym – co niezmiernie mnie cieszy –
kompozycje nie są wyzute z melodii, a to w tego typu stylistyce
nierzadko stanowi poważny problem. Tym niemniej NERVECELL ta sztuka nie
sprawia większego problemu, dlatego oprócz rozpoznawalnych momentów, owo
wrażenie wzmacnia obecność melodyjnych partii solowych, które stanowią
kolejny atut wydawnictwa. Również w kwestii czysto wokalnej zadbano o
zachowanie wyrazistości – potężny, mięsisty growl Jamesa Khazaala,
któremu towarzyszą liczne wściekłe wrzaski jest czytelny. Dlatego
rozszyfrowanie tekstów nie stanowi wielkiego problemu, a w tej materii
NERVECELL ma coś do powiedzenia. Warstwa lityczna silnie nawiązuje do
problemów społecznych, duchowości, bezwzględności otaczającego świata,
którego brutalność (przede wszystkim generowana przez człowieka)
wyniszcza zbyt wiele. Nie ma tu miejsca na prymitywne teksty, a raczej
głębsze przemyślenia podane w dojrzały sposób.
Nie bez znaczenia pozostaje też kwestia realizatorska. Produkcja
wydawnictwa jest w pełni profesjonalna, brzmienie soczyste, idealnie
pasujące do muzyki i uwaga! W tym momencie pojawia się polski akcent –
miks i mastering powierzono ekipie z Hertz Studio, a jak wiadomo to
miejsce gwarantuje odpowiednią jakość co i w tym przypadku ma swoje
potwierdzenie. Niezgorsze wrażenie robi także okładka utrzymana w
pustynno – apokaliptycznej atmosferze. Jej główny front zajmuje
symbolika ściśle związana z logo zespołu. Ogólna prezencja grafiki
poniekąd stanowi odzwierciedlenie niszczycielskiej siły jaką zawiera w
sobie muzyka. Jeżeli chodzi o booklet – zamiast standardowej książeczki
zdecydowano się na rozkładówkę (w formacie nieco większym niż A4). Na
jednej stronie umieszczono okładkę, teksty oraz niezbędne informacje
techniczne, natomiast na odwrocie całą powierzchnię zajmuje zdjęcie
zespołu. Według mnie akurat takie rozwiązanie – przynajmniej od strony
funkcjonalnej – wydaje się średnio trafionym pomysłem, choć niektórzy
mogą być odmiennego zdania. Poza tym jednym elementem całość nie wzbudza
zastrzeżeń, to materiał wysokich lotów, którego poznanie jest warte
poświęcenia uwagi.
Dlatego kto gustuje w amerykańskiej odmianie death metalu, a dodatkowo
ceni sobie thrashowe wtrącenia, tego z całą pewnością zainteresuje nowe
wydawnictwo NERVECELL. „Past, Present…Torture” to cholernie intensywna
jazda w ekstremalno – technicznym wydaniu. Jest to jedna z najlepszych, a
zarazem najbardziej zjawiskowych realizacji deathmetalowych jakie
ukazały się w ostatnich miesiącach. Dla smakoszy gatunku rzecz wręcz
obowiązkowa!
9/10
Marcin Magiera
Oficjalne lyric video:
Oficjalne audio:
















































