MYSTHICON – 2025 – Bieśń

1. Shapes
2. Unbearable Silence
3. We Are the Worms
4. Na Naszej Krwi
5. The Storyteller
6. Creation (Lux Occulta Cover)

Rok wydania: 2025
Wydawca: –


„Bieśń”, czyli nowy album MYSTHICON mocno namieszał mi w głowie. Nie żeby była to jakaś wybitnie odkrywcza płyta, album poszukujący nowych środków wyrazu, czy zawierający coś unikatowego – nic z tych rzeczy. Ta płyta przywołała lata 90-e gdy „wchodziłem” w taką muzę!

Materiał wypełniający „Bieśń” to pięć autorskich utworów plus cover, moich faworytów wspomnianego wcześniej dziesięciolecia, grupy Lux Occulta (Grzegorza kapłon, gitarzysta Mysthicon, grał w na kultowych krążkach Lux Occulta: „Forever Alone, Immortal” i „Dionysos”).

W muzyce zespołu nie ma mowy o przestojach czy nudzie, tu się naprawdę dużo dzieje. „Shapes”, które rozpoczyna mroczny wstęp uderza po chwili z siłą huraganu. W „Unbearable Silence” pojawiają się akustyczne gitary i czyste wokale, jest i brzmienie (chyba) kontrabasu a zaraz potem przychodzi nawałnica dźwięków, która pod koniec wycisza się oddając pole akustycznym brzmieniom – znakomity kawałek.  Ciekawym otwarciem zwraca na siebie uwagę „We Are the Worms”, tu również pojawiają się czyste wokale, sporo klimatycznego grania, ale i kontrolowanej mocy. „Na Naszej Krwi” to jedyny utwór zaśpiewany po Polsku i chyba stanowi tu danie główne. Rozpoczynają go niepokojące dźwięki prowadzące do podniosłego otwarcia z potężnym riffem i klawiszowym tłem. Dużo tu ciężaru i dominują średnie tempa, ale są i gwałtowne przyspieszenia. Uwagę zwraca też ciekawie wkomponowana mroczna melodeklamacja. Następny w kolejności „The Storyteller” to znowu urozmaicenie w postaci akustycznych gitar czy czystych wokali, a sama melodia (w pierwszej części) podszyta jest folkowym duchem. Całość zamyka wspomniany cover, którego zakończenie w postaci organowego outro wywołuje te same ciarki, które miałem przed laty!

Bardzo dobra płyta, może mogłaby ciut lepiej brzmieć, ale nie zmienia to faktu, że nie mogę się od niej oderwać. Jeszcze wspomnę o okładce, bo ta jest po prostu rewelacyjna, a jak to mówią płyta z dobrą okładką na ogół zawiera dobra muzę – w przypadku tej płyty strona wizualna dorównuje muzycznej!

9/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *