1.Supermacy
2. Madness
3. Panic Stadion
4. Prelude
5. Survival
6. Follow Me
7. Animals
8. Explorer
9. Big Freeze
10. Save Me
11. Liquid State
12. The 2nd Law: Unsustainable
13. The 2nd Law: Isolated System
Rok wydania: 2012
Wydawca: Helium-3
http://muse.mu/
No to jak to jest z tym Muse? Jedni uważają ich za Queen XXI wieku, inni
za zespół, w którego muzyce forma przerasta treść a proponowane dźwięki
to nic innego jak powielanie sprawdzonych już wzorców. Sporu na pewno
nie zakończy najnowsza propozycja gigantów brytyjskiego rocka, album
„The 2nd Law”.
Znajdujemy tu wszystko do czego grupa zdążyła nas przyzwyczaić na swoich
ostatnich dokonaniach. Są i echa Queen („Prelude”), patetyzm (”
Survival”) jest i niemal dyskotekowy „Follow Me”. Trochę misz masz,
prawda? Ale takie jest Muse. Tu nie ma spójności. Jest za to
nieskrępowana zabawa stylami. Wrażenie chaosu pogłębiają utwory, które
zaśpiewał Chris Wolstenholme. To udane kompozycje („Save Me” oraz
„Liquid State”), które są nieco inne od tego co zespół prezentuje na co
dzień. Chris dysponuje całkiem ciekawym głosem, a piosenki, w których
porusza problem alkoholizmu (muzyk sam zmaga się z tym nałogiem)
wypadają interesująco choć… chyba wolałbym ich posłuchać na przykład
na jego solowym albumie a niekoniecznie na tak zróżnicowanym muzycznie
krążku jak „The 2nd Law”. Żeby tego było mało na koniec Muse serwują
słuchaczowi dwuczęściowy utwór tytułowy, w którym jest wszystko od
ambientu po muzykę filmową.
No ta jak to z nimi jest? Ta płyta jest bez dwóch zdań bardzo
różnorodna. Jak wspominałem wcześniej znajdziemy tu niemal wszystko co
„już było”, ale ona się po prostu broni. Melodie są chwytliwe i
wpadające w ucho i chociaż zespół zaczyna się nieco szamotać w swej
twórczości to jestem pewien, że fani w to „wejdą”. Jedno małe „ale” na
koniec – panie Bellamy mniej falsetów… zaczynają być irytujące.
7,5/10
Piotr Michalski



















































