MUSE – 2009 – Resistance

1. Uprising (5:06)
2. Resistance (5:46)
3. Undisclosed Desires (3:56)
4. United States of Eurasia/Collateral Damage (5:47)
5. Guiding Light (4:13)
6. Unnatural Selection (6:54)
7. MK Ultra (4:06)
8. I Belong to You (5:21)
9. Exogenesis: Symphony Part 1 (Overture) (4:18)
10. Exogenesis: Symphony Part 2 (Cross Pollination) (3:56)
11. Exogenesis: Symphony Part 3 (Redemption) (4:37)

Rok wydania: 2009
Wydawca: Warner Music


Wraz z nagraniem albumu Resistance, pochodząca z Wielkiej Brytanii grupa Muse bez cienia wątpliwości będzie szturmować listy przebojów a grono fanów powiększy się o kolejne duszyczki. Matthew Bellamy wraz z kolegami w sposób wyjątkowy potrafi łączyć w spójną całość rockową estetykę, niemal dyskotekowe klimaty i… muzykę poważną!

Resistance to płyta, która w stosunku do swojej poprzedniczki rewolucją nie jest, ale ewolucją jak najbardziej. Muzycy bardzo śmiało sięgnęli po dźwięki orkiestry a zamykające wydawnictwo trzyczęściowe Exogenesis: Symphony to prawdziwy muzyczny popis, w którym odnajdą się zarówno dotychczasowi fani zespołu jak i osoby, które lubują się w epickich filmowych klimatach. Niech nikogo nie odstrasza początek otwierającego wydawnictwo Uprising, te ocierające się o klimaty rosyjskiego disco klawisze to tylko przykrywka niezwykle nośnej i przebojowej kompozycji, z którą zapewne wielu z Was miało styczność, jeżeli tylko słuchacie radiowej Trójki. Na tej płycie każdy utwór żyje swoim życiem i klimatem, już drugi w kolejności Resistance to przeciwieństwo „otwieracza”. Słyszymy pianino i niemal galopującą perkusję, po dość spokojnej i delikatnej zwrotce słyszymy żywiołowy i energetyczny refren, który potrafi się do słuchacza przykleić na dłuższy czas. Prawdziwym rodzynkiem (poza wspomnianą Exogenesis: Symphony) jest kompozycja o wymownym tytule United States of Eurasia/Collateral Damage. Przecież to muzyka na miarę Queen. Ktoś już kiedyś nazwał Muse, następcami Queen i tą kompozycją muzycy to udowadniają. Już sam początek z wejściem gitar przywodzi na myśl nieśmiertelną królową. To niezwykle podniosły i pełen epickiego rozmachu utwór, w którym wschodnie klimaty przeplatają się z patosem a na koniec możemy posmakować dźwiękami jednego z Nokturnów Fryderyka Chopina!

Ta płyta to kopalnia pomysłów i dobrych melodii. Muse nagrali album, który jest dla nich kolejnym krokiem w muzycznej podróży i w pełni zgadzam się opiniami, że zespoły pokroju tu opisywanego zasługują aby nazywać je progresywnymi!! Znajdziemy tu wszystko na co tylko muzycy mięli ochotę, nie ma obaw przed eksperymentami czy nieco kontrowersyjnymi dźwiękami. Muzyka to zabawa (choć u Mr. Bellamy’ego ważny jest też przekaz), a skoro muzykom takie granie sprawia radość to i mnie nie pozostaje nic innego jak dać się w tą zabawę wciągnąć…

9/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *