1. Take A Bow (4:35)
2. Starlight (3:59)
3. Supermassive Black Hole (3:28)
4. Map Of The Problematique (4:17)
5. Soldier’s Poem (2:03)
6. Invincible (4:59)
7. Assassin (3:29)
8. Exo-Politics (3:52)
9. City Of Delusion (4:47)
10. Hoodoo (3:42)
11. Knights Of Cydonia (6:04)
Rok wydania: 2006
Wydawca: A&E
http://muse.mu/
…ich się albo kocha albo nienawidzi! Dość specyficzna muzyka czerpiąca
garściami z rocka, muzyki klasycznej, pop czy disco z lat
siedemdziesiątych nie każdemu musi przypaść do gustu, do tego dodajmy
charakterystyczny głos Mattew Ballamy’ego i mamy mieszankę
przypominającą kuchnię orientalną – nie każdy ją lubi…
„Black Holes & Revelations” to czwarty album w dyskografii trójki
Brytyjczyków. Nie wiem jak wyglądała (i wygląda) sprzedaż pozostałych
wydawnictw Muse, ale mam takie przeczucie że o ile nie jest to
największy to na pewno jeden z większych sukcesów komercyjnych zespołu.
Osoba nieznająca tej płyty (jak i zespołu) słuchając jej będzie się
łapać na tym, że tą melodię zna, że ten utwór już gdzieś słyszała… to
kopalnia hitów. Wystarczy wymienić przebojowe „Starlight”, „Map The
Problematique” czy wykorzystane w filmie o wampirach dla „smutnego”
pokolenia Emo – „Supermassive Black Hole” (jak mówią członkowie zespołu,
to właśnie dzięki temu utworowi udało im się zaistnieć w Ameryce). To
jednak nie wszystko, przecież mamy tu wiele więcej, może nie tak
eksploatowanych czy znanych kompozycji. W radiowej Trójce często gościł
bardzo przyjemny „Knights Of Cydonia” a przecież nie można nie dostrzec
uroku delikatnego „Soldier’s Poem” czy patetycznego „City Of Delusion”. W
„Assasin” pojawia się mocny gitarowy riff i jakże kontrastuje to z
syntetycznymi klawiszami z „Starlight” – ale taki właśnie jest Muse.
Nieco nieprzewidywalny i choć grający muzykę, która „kocha” stacje
radiowe to stojącą na wysokim poziomie.
Muse są obecnie gwiazdami światowego rocka. Co do tego chyba nikt nie ma
wątpliwości. Płyty sprzedają w nakładach o których większość może tylko
pomarzyć a co najważniejsze, słuchając ich kolejnych albumów, trzeba
stwierdzić , ze nagrywając je nie wyrzekli się przy tym swojego stylu –
robią co lubią i mają z tego ogromną kasę – ech pomarzyć…
9/10
Piotr Michalski

















































