MSG – 2025 – Don’t Sell Your Soul

1. Don’t Selll Your Soul
2. Danger Zone
3. Eye of the Storm
4. Janey the Fox
5. Can’t Stand Waiting
6. Sign of the Times
7. The Chosen
8. It’s You
9. Sixstring Shotgun
10. Flesh & Bone
11. Surrender

Rok wydania: 2025
Wydawca: Edel


Zacznę od tego, że nowa płyta Michael Schenker Group pt. „Don’t Sell Your Soul” trafia w mój gust i bardzo mi się podoba. Mam słabość do tego gitarzysty. Ma bardzo ciekawą artystyczną drogę, pełną sukcesów i zespołowych ekscesów, i z pewnością wynika to z nietuzinkowej osobowości muzyka. Zaczynał jako siedemnastoletni chłopak w zespole brata, Rudolfa.  Swoją gitarą nadał kształt debiutowi Scorpions, albumowi „Lonesome Crow” i przyczynił się do tego, że jest absolutnie wyjątkową pozycją w dyskografii niemieckich gigantów pop metalu. Jego talent od razu dostrzegła konkurencja ze sceny, czyli brytyjskie UFO i podkupiła młodziutkiego geniusza. W zasadzie wszystkim wyszło to na dobre. Scorpions rozpoczęli swój marsz na szczyt upraszczając granie, UFO stworzyli z Michaelem pięć najlepszych płyt w swojej historii. Tylko ta niespokojna dusza młodszego z braci Schenkerów…. Jest indywidualistą nie potrafiącym funkcjonować i tworzyć pod dyktando innych. Choć później jeszcze wracał do obu zespołów, to głównie skupił się na karierze solowej. Przez lata powołał kilka projektów, ale zaczynał na początku lat 80-tych wraz ze swoim Michael Schenker Group, proponując solidny heavy metal, na miarę najlepszych momentów tego stylu.

Teraz MSG wraca po trzech latach od wydania jak dotąd ostatniej płyty („Universal”) z nowym materiałem zebranym pod tytułem „Don’t Sell Your Soul”.  Zdecydowanie jest to powrót do swoich korzeni, do dekady, kiedy powodziło się im najlepiej, do rdzennego heavy metalu i w kompozycjach i w produkcji. Schenker dobierał przy tworzeniu poszczególnych albumów zespołu różnych muzyków, skład się zmieniał a w 2025 roku wybrał: klawiszowca Steve’a Manna, perkusistę Bodo Schopfa, basistę Barenda Courbois’a i jednego z najlepszych ostatnio wokalistów rockowych Erika Grönwalla, który jeszcze niedawno grał w H.E.A.T oraz Skid Row i z którym miał okazję pracować przy okazji rejestrowania płyty z coverami UFO. W kilku kompozycjach zaśpiewali także: jego współpracownik z muzycznego projektu McAuley Schenker Group czyli Robin McAuley, ponadto Roberto D.Liapakis (Devil’s Train) oraz Michael Voss (Wolfpakk)

Zaczyna się świetnie, zaczyna się znajomo, bowiem utwór tytułowy otwierający całość, w swoim intro ma bliskie konotacje z Iron Maiden z czasów, kiedy jeszcze grali bez nadęcia. To nie jest zarzut, tylko przyjemne skojarzenie, fajnie wprowadzające w cały klimat płyty. W ogóle Michael sięga tutaj po różne inspiracje. Na przykład „Danger Zone” pachnie glam rockiem, „I Can’t Stand Waiting” kieruje się w stronę najlepszych, stadionowych grup z kategorii AOR, „The Chosen” swoją wielowątkowością ociera się o prog rocka. Ponad wszystkim, co nie dziwi, góruje gitara Schenkera, który na „Don’t Sell Your Soul”, szafuje swoją ogromną paletą umiejętności, od popisów jak technicznie ma opanowany gryf instrumentu, po wzruszające solówki pełne feelingu. Mnie osobiście ujmuje nagromadzenie melodii na tym albumie, co odróżnia najnowsze wydawnictwo od tych, do których nawiązuje sprzed czterech dekad.  Jedyne co mnie rozczarowuje to wokal Erika Grönwalla, który zaśpiewał połowę piosenek, i któremu zdecydowanie brakuje pazura. Wszystko wygładza i jego wokalne interpretacje stają się nieadekwatne do muzycznego tła. Ze wszystkich zaangażowanych wokalistów najlepiej wypada Robin McAuley, który pojawia się zaledwie w dwóch utworach: „Eye of the Storm”, „Sixstring Shotgun”, i którym nadał odpowiednią energię. Dla mnie to najlepsze momenty płyty.  Niemniej całość się zdecydowanie broni. Wielką przyjemność sprawia mi słuchanie „Don’t Sell Your Soul”.

8/10

Witold Żogała


260307 MICHAEL SCHENKER - WARSZAWA


Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *