MOTORHEAD – 2012 – The World Is Ours – vol. 2

WACKEN OPEN AIR
GERMANY, AUGUST 6th, 2011
01 Iron Fist
02 Stay Clean
03 Get Back In Line
04 Metropolis
05 Over the Top
06 One Night Stand
07 Rock Out
08 The Thousand Names of God
09 I Know How To Die
10 The Chase Is Better Than the Catch
11 In the Name of Tragedy
12 Just 'Cos You Got the Power
13 Going to Brazil
14 Killed by Death
15 Bomber
16 Ace of Spades
17 Overkill

SONISPHERE FESTIVAL
UK, JULY 10th, 2011
01 Iron Fist
02 I Know How To Die
03 In The Name of Tragedy
04 Killed by Death
05 Ace of Spades
06 Overkill

ROCK IN RIO
BRAZIL, SEPTEMBER 25th, 2011
01 Stay Clean
02 Over the Top
03 The Chase Is Better Than the Catch
04 Going to Brazil
05 Killed by Death

BONUS FEATURE: Festival Impressions W:O:A

Rok wydania: 2012
Wydawca: Ear
http://www.imotorhead.com/


Pod względem ilości koncertówek Motorhead powoli zaczyna zbliżać się do Deep Purple. Zaledwie rok po wydaniu pierwszej części „The World Is Ours…”, do sklepów trafiła jej kontynuacja. Cóż fani kapel pokroju Motorhead należą jeszcze do – coraz bardziej kurczącego się – grona osób kupujących płyty, a nie kolekcjonujących mp3, więc trzeba ich portfele spenetrować do ostatniego dolara/funta/złotego (niepotrzebne skreślić).

Ok, pora przejść do sedna sprawy, czyli zawartości DVD. Motorhead kultowym zespołem jest i basta, a scena to od ponad trzech dekad największy żywioł Lemmy’ego i kompanów. „Danie główne” stanowi zapis koncertu z festiwalu w Wacken. Motorhead zagrali tam 6 sierpnia 2011 ro(c)ku, jako jeden z headlinerów. Wystąpili w najlepszym czasie, po zapadnięciu zmroku, można więc było w pełni wykorzystać „moce przerobowe” oprawy świetlnej, co znakomicie sprawdziło się zwłaszcza w finałowym i rozciągniętym na maksa finałowym „Overkill”. Trio zaprezentowało tamtego wieczoru 17 kawałków. Jest oczywiście solidna porcja klasyki z nieśmiertelnym „Ace of Spades” na czele, ale panowie sięgają też po rzeczy najnowsze. Zresztą… stare – nowe, bez większej różnicy. Lemmy od lat ma sprawdzone patenty na kompozycje i trzyma się ich niczym poseł Macierewicz teorii o zamachu smoleńskim. „We are Motorhead, we play rock and roll” – jak wita się z publiką w Wacken, Rio de Janeiro, Londynie oraz pod każdą szerokością i długością geograficzną…

Lider – wraz z gitarzystą Philem Campbellem – proponuje też stałą zabawę w „sprawdzanie, który tłum na koncertach trasy jest najgłośniejszy”. Campbell i perkusista Mikkey Dee („najlepszy pałker świata” – jak tytułuje go Szef) mają też swoje solowe „pięć minut”. Campbell przed utworem „The Thousand Names of God”, zaś solówkę Dee wpleciono w świetny, walcowaty „In The Name of Tragedy”.

Finał koncertu w Wacken to prawdziwa erupcja wulkanu: rockandrollowy „Going To Brazil”, potem „Killed By Death” (na DVD pojawia się w sumie aż trzykrotnie), „Bomber” oraz na bis wspomniane wcześniej „Ace of Spades” i „Overkill”, po którym Lemmy przedstawia zespół („gdyby ktoś przypadkiem dopiero pierwszy raz trafił na nasz koncert”) i żegna się z ponad 70 tysięcznym, szalejącym przez bite półtorej godziny tłumem fanów metalu. „We are Motorhead, don’t forget us” – rzuca do mikrofonu tym swoim „słowiczym” głosem. Zapomnieć o Motorhead? No way…

Tyle o daniu głównym, teraz parę słów o deserach. Pierwszy to sześcioutworowy fragment koncertu na festiwalu Sonisphere (2011r.). Tam Motorhead grał jeszcze przy blasku słońca, więc oprawa wizualna siłą rzeczy skromniejsza. Ale czad ze sceny ten sam. Podczas „Killed By Death” Lemmy zadbał o wizualne atrakcje, zapraszając na scenę dwie seksowne i skąpo ubrane panny, dzierżące pochodnie w rękach i dodatkowo „plujące” ogniem. Stary człowiek i (jeszcze) może…

Aha, koncert na Sonisphere poprzedza krótka przemowa lidera, w której wspomina on zmarłego parę dni wcześniej Wurzela, eks – gitarzystę kapeli. Cały ten festiwaloyu koncert jest zresztą jemu dedykowany.
Drugi deser to pięć kawałków z Rock in Rio. Tu znów Motorhead wystąpił w „prime time”. Oczywiście w setliście nie mogło zabraknąć „Going To Brazil”.

W dodatkach jeszcze raz wracamy do Wacken. Oglądamy kulisy festiwalu oczami Micka i Roberta – dwóch „superfanów Motorhead”. Fajnie się to ogląda, zwłaszcza, że panowie mieli również okazję spotkać się z muzykami na zapleczu sceny. Lemmy – z papierosem w ręku – nawet na plenerowej imprezie daje upust swojemu zamiłowaniu do automatów do gier…

Całe to DVD trwa w sumie 140 minut, przed odpaleniem pierwszego kawałka „Iron Fist” warto więc przygotować sobie solidną porcję browarów;)

Zgodnie z panującą ostatnimi czasy świecką tradycją, „Anyplace Crazy As Anywhere Else” ukazało się w kilku formatach. Jest digipak (DVD + 2 CD z zapisem koncertów); mamy też standardowy, dwupłytowy CD; coś dla kolekcjonerów, czyli podwójny winyl; wersja na Blu-ray oraz wypasiony boks do którego oprócz 2CD, DVD, Blu – ray zapakowano jeszcze książkę z bogatą ilustracją zdjęciową koncertów.

8/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *