1. Breathe (Until We Are No More)
2. Extinct
3. Medusalem
4. Domina
5. The Last of Us
6. Malignia
7. Funeral Bloom
8. A Dying Breed
9. The Future Is Dark
10. La Baphomette
Rok wydania: 2015
Wydawca: Napalm Records
https://www.facebook.com/moonspellband
Okres największej fascynacji portugalskim Moonspell przechodziłem w
latach dziewięćdziesiątych. Większość fanów metalu zetknęła się zapewne z
krążkami „Wolfheart” czy „Irreligious” a zespół miał w Polsce niemal
kultowy status. Czas jednak płynie do przodu i nieubłaganie wpływa na
muzykę ulubieńców lat szkolno/studenckich. Wiele zespołów z tamtych lat
w pewnym momencie zaczęło eksperymentować i kluczyć muzycznie w
nieznane rejony. Anathema odpłynęła z metalowego morza chyba na zawsze,
My Dying Bride eksperymentowali na „34.788%… Complete”, dość długi
kryzys przezywało Paradise Lost. Swój (w oczach sporej grupy fanów)
upadek zaliczył również Moonspell nagrywając „The Butterfly Effect”. Na
szczęście ekipa pana Ribeiro dość szybko się pozbierała i powróciła w
całkiem niezłej formie…
Ostatni album, wydany w roku 2012 „Alpha Noir / Omega White” ukazał dwa
oblicza zespołu. „Alpha Noir” był mocnym, metalowym kopniakiem, dla
odmiany „Omega White” zaprezentowała fascynacje nurtem gotyckiego
metalu. Najnowsze wydawnictwo, krążek „Extinct” to idealne połączenie
obu tych płyt. Wiele tu klimatów gotyckich ale i konkretnego uderzenia.
Zaskakująco dużo tu ciekawych gitarowych solówek, a smaczków dodają np.
bliskowschodnie motywy melodyczne („Medusalem”). W „Malignia” do głowy
powracają wspomnienia z okresu “Irreligious” – to chyba najciekawszy,
ale i najbrutalniejszy fragment płyty, utrzymany w mrocznym klimacie a
wieńczący całość „La Baphomette „ ma w sobie coś z atmosfery teatru
grozy i groteski. Czy metal może być przebojowy a jednocześnie nie
trącić banałem? Moonspell udowadniają, ze może. Sporo tu melodii i
wpadających w ucho motywów czy partii wokalnych – nie ma chwil
przestoju, nie ma dłużyzn…. nie ma niestety też miejsca na zachwyt…
„Extinct” to bardzo solidny i dojrzały album dojrzałego już zespołu.
Trochę brakuje tu tej kwadratowości i nieporadności ale przy tym
młodzieńczej fantazji „Wolfheart” czy siarki „Irreligious”. Muzycy
Moonspell nie są już jednak dwudziestolatkami a doświadczonymi panami po
„czterdziestce”…
7/10
Piotr Michalski


















































