1.Awakened
2.Angel’s Hidden Plan
3.Call My Soul
4.Icarus ( Full Moon 2)
5.Empty Lines
6.Night Sky
7.Feeling Like I Lost My Mind
8.The Greatest Miracle
Rok Wydania: 2009
Wydawca: Lynx Music
Z dużą niecierpliwością czekałem na ten album. Apetytu narobiła mi już
pierwsza płyta „Moonrise”, która niestety miała drobny „feler”.
Mianowicie przy jej nagraniu użyto automatu perkusyjnego. Z całym
szacunkiem dla Kamila Konieczniaka, który to właśnie ukrywa się pod
projektem „Moonrise” płyta sama w sobie była naprawdę rewelacyjna i
bardzo mi się podobała jednak to brzmienie automatu troszkę psuło jej
odbiór. Na kolejną płytę Kamil obiecał już perkusję w pełnym tego słowa
znaczeniu i słowa dotrzymał. Za bębnami zasiadł Grzegorz Jakieła. I
wpasował się fantastycznie. Zacznę może od tego co rzuca się w pierwszym
rzędzie w oczy. Płyta została wydana w przepięknym pod względem grafiki
otwieranym na dwie strony digipaku, nie ma wkładki natomiast wszystkie
niezbędne informację oraz teksty piosenek znajdują się na wewnętrznych
stronach okładek. A co mamy w środku? Według mnie w środku znajdziemy
bezapelacyjnie jedną z lepszych płyt jakie ukazały się w tym roku na
rynku muzycznym nie tylko krajowym. I jestem pewien, że ta pozycja sporo
namiesza w tegorocznych zestawieniach.
Już pierwszy utwór „Awakened” pokazuje nam w jak cudowną muzyczną podróż
zabierze nas Moonrise. Delikatny wstęp na klawiszach wspomagany
skrzypcami, gitarą i fortepianem wprowadza nas w nastrój spokoju i
pełnego odprężenia. Do tego dołącza po chwili Łukasz Gall z tym swoim
fantastycznym ciepłym wokalem. Nie można chyba sobie wymarzyć lepszego
zestawienia. Piękny spokojny utwór. Ale nie do końca jest tak spokojnie.
Mniej więcej po połowie pojawia się wyraźniej brzmiący bas, mocno
przesterowana gitara a w tle uzupełnia to wszystko sekcja smyczkowa.
Dochodzi do pojedynku na klawisze i gitarę, w którym nie może być
zwycięzcy ani pokonanego. To właśnie ten utwór pojawił się jako
promujący ten album. Myślę, że to bardzo trafny wybór. Dla mnie to
absolutny faworyt na płycie. Drugi w kolejności to „Angel’s Hidden
Plan”. Ponownie delikatny dźwięk skrzypiec, fortepianu i gitary
akustycznej, wokal Łukasza i wspaniała solówka na gitarze. Ale jest
jeszcze coś nowego. Pojawiają się Darek Rybka ze swoim saksofonem
fantastycznie brzmiącym na tle klawiszy i tradycyjnie kolejna solówka na
gitarze Marcina Kruczka. Następny w kolejności utwór „I Call My Soul”
rozpoczyna wokal Łukasza wspomagany tylko klawiszami i fortepianem.
Znowu jest spokojnie i nastrojowo, nasze myśli odpływają gdzieś daleko.
Pojawia się gitara rewelacyjnie przechodząca w solo na klawiszach by po
chwili wszystko wyciszyło się ale pozostawiło nas w stanie przyjemnego
odprężenia. „Icarus (Full Moon 2) to już bardziej dynamiczny kawałek.
Mocne riffy gitarowe, szybka dużo ostrzejsza perkusja, mocniej brzmiący
bas z tłem wypełnionym klawiszami i saksofonem. To chyba jeden z
ostrzejszych utworów tej płyty. Kolejny „Empty Lines” to oaza spokoju.
To wokal Łukasza, dźwięki fortepianu, gitary i wspaniałe tło
instrumentów klawiszowych. I znowu pojawia się coś nowego. Pojawia się
wspaniała wstawka na flecie. Niby instrument „gryzący się” z taką muzyką
a jednak tu brzmi wspaniale. Po nim „ Night Sky”. Spokojny nastrojowy
kawałek zbudowany na bazie gitar, saksofonu i klawiszy uzupełniony w tle
o odgłos przepływającej w oddali wody. Oczy z zamykają się a umysł
popada w stan pełnego odprężenia. Przepiękna instrumentalna kompozycja. W
następnym utworze „Feeling Like I Lost My Mind” ponownie pojawia się
Łukasz Gall i jego fantastyczny wokal wspomagany klawiszami i
fortepianem, dyskretnie brzmiącą perkusją Darka Rybki, zepchniętym z
tyłu ale dobrze słyszalnym basem i kolejne fantastyczne popisy na
saksofonie i gitarze. Ostatni na płycie to „The Greatest Miracle”. Tym
razem wszystko rozpoczyna dźwięk saksofonu potem dołącza dyskretnie
perkusja, gitara i klawisze, pojawia się wokal Łukasza. Tą przeszło 13
minutową kompozycje kończy wspaniała solówka na gitarze.
„Soul’s Inner Pendulum” to moim zdaniem płyta doskonała w każdym calu.
Słuchałem jej już wielokrotnie i nie doszukałem się żadnych braków.
Dobór muzyków, którzy brali udział w jej nagraniu jest po prostu
strzałem w dziesiątkę. Zarówno Kamil jak i pozostali muzycy są mistrzami
w tym co robią. Wszystko jest doskonale zgrane i dopasowane do siebie.
Nie brakuje żadnej nutki ale i żadnej nie jest za dużo. Jeżeli
poszukujecie płyty, która pozwoli się choć na chwilę oderwać od szarówki
dnia codziennego to musicie ją mieć koniecznie w swojej kolekcji. Warto
ją mieć chociażby dla samych wspaniałych solówek i nie tylko tyczy się
to gitary. Wspaniałe pokazy gry mamy też na saksofonie czy klawiszach.
No i do tego przyozdabiający tą muzyczną kolie niczym diament wokal
Łukasza Galla.
Kamil chylę nisko czoło przed tym czego dokonałeś na tym albumie.
Bezapelacyjnie 10/10
Irek Dudziński






















































