1. Boromir
2. Aesthetic Surgery
3. MDMA
4. After MDMA ?From Lezooh to Miryydian?
5. Wordz and Badge
6. Demetrio and Magdalen
7. Enter The Modem Hero
8. Compression
Rok wydania: 2009
Wydawca: Distilleria Music Factory
Moongarden to jeden z najciekawszych przedstawicieli włoskiej sceny
progresywnej, a najnowsze ich dzieło, pod wymownym tytułem „A Vulgar
Display of Prog” jest już szóstym krążkiem w dyskografii formacji.
Ciekawe, że muzycy wydali album za pośrednictwem własnej firmy
(Distilleria Music Factory) a nie przy wsparciu potentatów branży jak to
miało miejsce chociażby w przypadku poprzedniego „Songs From the
Lighthouse” (ProgRock Records/SPV).
Uwagę zwraca już sama okładka, która jednych zapewne zniechęci, ale
pewnie znajdą się też tacy, których zaintryguje. Obrazek malowany
dziecięcą kreską do tego informacja o wulgarnych tekstach… Cóż oni
wymyślili??
…na pewno nie jest to płyta dla… ludzi, którzy nie lubią słowa
„fu…k”, to pierwszy album zawierający muzykę z krainy rocka
progresywnego, w którym słowo to służy niemal za przecinek. Mocna rzecz.
Muzycznie? Sporo się tu dzieje, to progresywny rock na miarę XXI wieku,
poza typowymi dla neo proga klawiszowymi pasażami wiele tu loopów,
industrialnych odnośników, elektronicznych bajerów i tego typu dodatków.
Uwagę zwracają dość ciężkie gitary (te w „Wordz and Badge” są niemal
metalowo). Brzmi to wszystko bardzo przekonująco i ciekawie a pomimo
całej tej aury nowoczesności, muzyka nie straciła nic ze progrockowego
kunsztu. Chwilami jest lekka i zwiewna, a głosowi wokalisty towarzyszą
akustyczne gitary (oczywiście w tle pojawiają się klawiszowe wariacje).
Intrygująco wypada zamykający wydawnictwo , trwający 17 minut
„Compression”. To prawdziwy mus dla zwolenników tradycji połączonej z
nowoczesnością. Początek utworu jednoznacznie kojarzy się z wczesnym
Genesis. Toż to powrót w lata siedemdziesiąte… ten sam feeling,
klimat, akustyczna gitara, brzmienie instrumentów klawiszowych i
„gabrielowy” śpiew. Skojarzenia są jednoznaczne i tak trwamy w tym
błogim stanie do mniej więcej piątej minuty, kiedy utwór przeistacza
się niespodziewanie w bardzo „współcześnie” brzmiącą kompozycję.
Początkowo słyszymy nieco bliskowschodnie motywy, które prowadzą nas do
fragmentu zahaczającego o muzykę, której blisko do dyskotek z mocną
rytmiką i wręcz rapowanym tekstem. „Compression” to miks wszystkiego,
utwór bez barier i ograniczeń – słyszymy tu wszystko co miało miejsce w
muzyce na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat. Pomimo paru
kontrowersyjnych fragmentów robi on kolosalne wrażenie.
„Vulgar Display of Prog” pojawiła się po cichutku i bez splendoru i
należytej tym dźwiękom oprawy. To niezwykły album, który wymaga uwagi i
poświęcenia nieco czasu – odwdzięcza się jednak wieloma muzycznymi
doznaniami. Mam nadzieję, że płyta zostanie zauważona w tegorocznych
podsumowaniach gdyż bez dwóch zdań zasługuje na uznanie.
8,5/10
Piotr Michalski

















































