MOONGARDEN – 2010 – A Vulgar Display of Prog

1. Boromir
2. Aesthetic Surgery
3. MDMA
4. After MDMA ?From Lezooh to Miryydian?
5. Wordz and Badge
6. Demetrio and Magdalen
7. Enter The Modem Hero
8. Compression

Rok wydania: 2009
Wydawca: Distilleria Music Factory


Moongarden to jeden z najciekawszych przedstawicieli włoskiej sceny progresywnej, a najnowsze ich dzieło, pod wymownym tytułem „A Vulgar Display of Prog” jest już szóstym krążkiem w dyskografii formacji. Ciekawe, że muzycy wydali album za pośrednictwem własnej firmy (Distilleria Music Factory) a nie przy wsparciu potentatów branży jak to miało miejsce chociażby w przypadku poprzedniego „Songs From the Lighthouse” (ProgRock Records/SPV).

Uwagę zwraca już sama okładka, która jednych zapewne zniechęci, ale pewnie znajdą się też tacy, których zaintryguje. Obrazek malowany dziecięcą kreską do tego informacja o wulgarnych tekstach… Cóż oni wymyślili??

…na pewno nie jest to płyta dla… ludzi, którzy nie lubią słowa „fu…k”, to pierwszy album zawierający muzykę z krainy rocka progresywnego, w którym słowo to służy niemal za przecinek. Mocna rzecz. Muzycznie? Sporo się tu dzieje, to progresywny rock na miarę XXI wieku, poza typowymi dla neo proga klawiszowymi pasażami wiele tu loopów, industrialnych odnośników, elektronicznych bajerów i tego typu dodatków. Uwagę zwracają dość ciężkie gitary (te w „Wordz and Badge” są niemal metalowo). Brzmi to wszystko bardzo przekonująco i ciekawie a pomimo całej tej aury nowoczesności, muzyka nie straciła nic ze progrockowego kunsztu. Chwilami jest lekka i zwiewna, a głosowi wokalisty towarzyszą akustyczne gitary (oczywiście w tle pojawiają się klawiszowe wariacje). Intrygująco wypada zamykający wydawnictwo , trwający 17 minut „Compression”. To prawdziwy mus dla zwolenników tradycji połączonej z nowoczesnością. Początek utworu jednoznacznie kojarzy się z wczesnym Genesis. Toż to powrót w lata siedemdziesiąte… ten sam feeling, klimat, akustyczna gitara, brzmienie instrumentów klawiszowych i „gabrielowy” śpiew. Skojarzenia są jednoznaczne i tak trwamy w tym błogim stanie do mniej więcej piątej minuty, kiedy utwór przeistacza się niespodziewanie w bardzo „współcześnie” brzmiącą kompozycję. Początkowo słyszymy nieco bliskowschodnie motywy, które prowadzą nas do fragmentu zahaczającego o muzykę, której blisko do dyskotek z mocną rytmiką i wręcz rapowanym tekstem. „Compression” to miks wszystkiego, utwór bez barier i ograniczeń – słyszymy tu wszystko co miało miejsce w muzyce na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat. Pomimo paru kontrowersyjnych fragmentów robi on kolosalne wrażenie.

„Vulgar Display of Prog” pojawiła się po cichutku i bez splendoru i należytej tym dźwiękom oprawy. To niezwykły album, który wymaga uwagi i poświęcenia nieco czasu – odwdzięcza się jednak wieloma muzycznymi doznaniami. Mam nadzieję, że płyta zostanie zauważona w tegorocznych podsumowaniach gdyż bez dwóch zdań zasługuje na uznanie.

8,5/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *