MOONGARDEN – 2008 – Songs from the Lighthouse

1. My Darkside (7:26)
2. It’s You (7:04)
3. Solaris – Part I, II, III, IV (13:00)
4. Emotionaut (3:55)
5. That Child (5:52)
6. Flesh (2:49)
7. Dreamlord (11:30)
8. Southampton Rail Road (4:11)
9. Sonya In The Search Of The Moon – Part V (5:47)
10. The Lighthouse Song (9:32)

Rok wydania: 2008
Wydawca: ProgRock Records


O Moongarden pierwszy raz usłyszałem, a raczej przeczytałem na stronie DPRP. Zaintrygowała mnie okładka albumu „Songs from the Lighthouse” a i opinie na które natrafiałem sugerowały, że najnowszy album włoskich prog rockowców zapowiada się dość interesująco.

W chwili obecnej jestem już po kilku przesłuchaniach tego krążka i muszę stwierdzić, ze jest to nader udana płyta. Muzyka, którą Włosi zawarli w około siedemdziesięciu minutach to symfoniczny, patetyczny prog rock, z dużą ilością podniosłych fragmentów, świetnym wokalistą i sporą ilością emocji towarzyszących dźwiękom. Bez owijania w bawełnę od razu napiszę o najlepszej, moim zdaniem, kompozycji, a jest nią bez wątpienia „It’s you” Utwór zaczyna się dość spokojnie a potem z każdą chwilą rośnie i potężnieje w oczach…khmmm…w uszach. Prześwietny to numer, pełen patosu i wzniosłego nastroju. Świetnie wypada w nim wokalista grupy – Simone Baldini Tosi, który potrafi wczuć się w tekst i w sposób rewelacyjny uzupełniać warstwę instrumentalną. Bardzo dobry jest otwierający album „My Darkside”, który kojarzy się nieco z dokonaniami grup neo progresywnych. Z kolei taki „Solaris” to ukłon w stronę tuzów współczesnych odmian progresywnego grania. W „That Child” gościnnie zaśpiewał Andy Tillison (The Tangent) a sama kompozycja jest utrzymana w nieco „tangentowym” klimacie. Cechą wspólną większości utworów jest coś co na potrzeby tej recenzji nazwałbym „oceanicznym” klimatem. Obcując z tą płytą zrozumiecie co mam na myśli i nieraz poczujecie bliskość morza i kołysanie fal („Dreamlord”, z nieco psychodelicznym, improwizowanym fragmentem w stylu lat 70-tych jest tego najlepszym przykładem).

„Songs from the Lighthouse” to bardzo udana płyta, a muzycy za nią odpowiedzialni mogą być z siebie dumni. Moongarden to kolejny mało znany w naszym kraju zespół, na który warto zwrócić uwagę, gdyż ich muzyka to prog rock wysokiej próby.

8,5/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *