1. Insomnia
2. Gambler
3. Veedeeo
4. Light
5. Destiny
6. Lady
7. Demon
8. Canto
9. Madman
10. Burning Part 1
11. Burning Part 2
Rok wydania: 2005/2014
Wydawca: Lynx Music
http://www.lynxmusic.pl/
Wyobraź sobie drogi czytelniku sytuację, że lider renomowanego progresywnego, polskiego zespołu (chodzi oczywiście o krakowski Millenium) prosi cię, abyś zaproponował zainteresowanej osobie, wybór tylko jednej, jedynej płyty z jego bogatej dyskografii. Jaki tytuł byś wówczas zaoferował? Taki spontaniczny wybór może byłby i dla ciebie (podobnie jak i dla mnie) w miarę oczywisty, chociaż każdy z nas wybrałby wówczas prawdopodobnie zupełnie inny tytuł. Myślę jednak, że gdyby w pobliżu znalazł się odtwarzacz i miałbyś możliwość odtworzenia chociaż we fragmentach poszczególnych płyt, wówczas okazałoby się, że tak naprawdę wybór tej jedynej płyty, nie byłby wcale tak bardzo oczywisty. Bo każda z nich posiada takie elementy, dla których warto ją wyróżnić.
Uświadomiła mi to właśnie reedycja płyty „INTERDEAD”, Bo tak naprawdę jest to pozycja, którą bardzo lubiłem, ale nie zaproponowałbym jej jako tej, od której zacząłbym poznawanie dyskografii zespołu. Jednak kiedy otworzyłem to, jak zwykle starannie wydane CD i umieściłem w odtwarzaczu, aby popłynęła muzyka (muzyka po którą przyznam się bez bicia dawno nie sięgałem), wówczas pomyślałem sobie – cholera, a dlaczego nie ta płyta? Przecież jest tutaj tyle pokładów urzekającej muzyki! Reedycja sprawiła, że zacząłem poznawać tą płytę jakby na nowo. Nie będę wdawał się tutaj w szczegóły, bo o płycie w różnych recenzjach powiedziano oczywiście już wiele, także na łamach naszego portalu.
Jak wiemy „Interdead” ukazał się na rynku pierwotnie w 2005 roku. I nie jest to jego pierwsze wznowienie. Jedno miało miejsce w 2008roku. Wówczas Ryszard Kramarski (mózg zespołu) trochę poeksperymentował i pokombinował z materiałem jak również z szatą graficzną.
Wersja 2014 powraca z oryginalną okładką (tym razem wyszła tak jak powinna czyli w kolorach popielatych) i klasycznym układem utworów.
I nie można na poczet tego wznowienia nie podkreślić, co na tej płycie najbardziej urzeka: piękne damsko-męskie wokalne dialogi (Sabina Godula/ŁukaszGall), fantastyczne saksofonowe motywy (Aretha Chmiel), oraz krocie przemiłych dla ucha gitarowych solówek (Piotr Płonka).
Marek Toma




















































