1. One Way Out
2. As Cool As You Try
3. I’m No Angel Myself
4. For The Last Time
5. Save Myself
6. That Would Be Me
7. Wild Wild Wild
8. You Have No Idea (Live)*
Rok wydania: 2021
Wydawca: BMG
https://www.melissaetheridge.com/
Czy „One Way Out” można nazwać nowym albumem? Nie do końca, bo wypełniają go utwory artystki z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, które z różnych przyczyn trafiły niegdyś do szuflady. Teraz nadszedł wreszcie czas, by nagrać je ponownie i to z oryginalnym składem zespołu towarzyszącego tej znakomitej amerykańskiej gitarzystce, wokalistce i kompozytorce.
Dobrze, że uratowano ten materiał od zapomnienia. Słuchając „One Way Out” nie ma się wrażenia obcowania z produktem gorszej jakości. To pełnoprawna płyta, pełna ciekawych utworów, chociaż pewnie szturmu list przebojów nie będzie, a szkoda… Artystka chętnie sięga po bluesowe inspiracje, słyszalne zwłaszcza w „For The Last Time” i „That Would Be Me”(dobrą robotę robi w nich harmonijka ustna). Tytułowy kawałek, „As Cool As You Try” i „Save Myself” zostały zagrane i zaśpiewane z prawdziwie rockowym zadziorem. Wrażenie robi autobiograficzny, szczery do bólu „I’m No Angel Myself”. „Wild Wild Wild” – wbrew tytułowi – jest delikatnie kołyszącą słuchacza balladą. Na deser dostajemy jeszcze dwa koncertowe utwory, zarejestrowane w Los Angeles przed niemal dwudziestu laty.
Trochę remanent, ale naprawdę fajne rzeczy udało się znaleźć…
8/10
Robert Dłucik














































