1. You And Me (Electric)
2. Why
3. Looking Back
4. Tell Me
5. I Can´t Find The One For Me
6. Look At The Song In My Eyes
7. Home Is Where Your Heart
8. My Baby
9. Refugee
10. Mafia
11. Sunshine
12. Nobody Home
13. Right To Fail
14. Bring It On Back
15. You And Me (Acoustic)
Rok wydania: 2019
Wydawca: Ear Music
https://www.facebook.com/DanMcCaffertyOfficial
Trudna jest to płyta do zrecenzowania, a największą trudnością jest
wydanie jednoznacznej opinii na temat jej zawartości. Trzeci w swojej
dyskografii album nagrał Dan McCafferty, czyli jedyny właściwy głos
zespołu Nazareth. Związany był ze szkocką grupą od chwili jej powstania
w 1968 roku, aż do momentu pojawienia się u wokalisty poważnych
problemów zdrowotnych w 2013 roku, uniemożliwiających koncertowanie.
Odszedł, wydając zgodę Nazareth na dalsze funkcjonowanie z nowym
frotmanem, sam nie wykluczając, że choć nie może występować na scenie,
to do studia nagraniowego będzie zaglądał. Jak zapowiedział tak zrobił i
właśnie objawił światu pierwszy od 32 lat album solowy, chyba w
kontekście jego zawartości znacząco zatytułowany: „Last Testament”.
Muzycznie płyta przynosi mieszankę rockowych ballad, często o
zabarwieniu folkowym, wyposażonych w ogromną dawkę melodii oraz mocnych
numerów z gatunku hard rocka, którym chwytliwości też nie brakuje.
Można wręcz rzec, że jest to płyta popowa z dużą ilością przebojów w
staromodnym stylu. Kilka dekad temu mogłaby stać się rynkowym hitem,
dziś przyjemnie połechce tych, którzy z upodobaniem wracają myślami do
przełomu lat 70-tych i 80-tych. No i kluczowe dla tego stwierdzenia
jest fakt, że wówczas i Dan McCafferty miałby ze czterdzieści lat mniej.
Obecnie piosenkarz niestety nie prezentuje dobrej formy wokalnej. Już
od pierwszych wyśpiewywanych słów, utworu „You And Me” słychać, że jest
cieniem tego, który mocnym głosem wyśpiewał wielki hit Nazareth „Love
Hurts”. A w takim utworze jak „I Can´t Find The One For Me” słychać
ogromny wysiłek McCaffertiego by sprostać wyzwaniu, z tym że efekt jest
odwrotny od zamierzonego. Czasami pomagają zabiegi typu udział
chórzystek wspierających wokalistę i w piosence „Mafia” udaje się
zatuszować braki. Żeby być jednak do końca sprawiedliwym, trzeba
odnotować „Bring It On Back” , który udowadnia, że blues wybacza
wszystko i dla doświadczonych życiem muzyków jest to najlepsze miejsce.
Oczywiście nie można twórcy odmówić możliwości artystycznej wypowiedzi.
Płyta z pewnością powstała z potrzeby utrzymania żywego kontaktu z
publicznością, przecież scena to całe życie McCarffertiego i za wszytko
co zrobił do tej pory należy mu się chapoeus bas . Z drugiej jednak
strony nie pozostawia dobrego wrażenia i można by tutaj w banalny sposób
przytoczyć fragment tekstu Bogdana Olewicza: „trzeba wiedzieć kiedy ze
sceny zejść niepokonanym. Choć może bardziej prawdziwie zabrzmi fragment
piosenki z płyty Last Testament : „ You and me we agreed it’s goodbye, We tried but we tried.”
5/10
Witold Żogała



















































